Przodownicy pracy. Kiedy oni śpią?

Marek Poręba – pełni jednocześnie 6, a może nawet 7 funkcji. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Czy można pracować efektywnie na paru etatach, pełniąc jednocześnie 6 funkcji?

Niektórzy to potrafią ustawić się w życiu. W naszym regionie jest sporo osób, które pełnią po pięć, a nawet sześć funkcji. Biorą za to zresztą ogromne wynagrodzenia. Tylko, czy tak naprawdę można dobrze pracować i wypełniać swoje obowiązki zajmując się tyloma sprawami na raz. To raczej wątpliwe. Człowiek musiałby być herosem i pracować 24 godziny na dobę,  zaniedbując rodzinę. To fizycznie niemożliwe.

Więc jak to jest, że na Podkarpaciu są ludzie, którzy pracują jednocześnie na dwóch  etatach i mając po kilka funkcji  Odpowiedź jest tylko jedna, na pewno jak w jednej sprawie są solidni, to w innych już nie. Z braku czasu. Nie można znać się na wszystkim, sporcie, polityce, ruchu drogowym itp., ale podobno niektórzy to potrafią…

Sześć funkcji na raz

Rzeszowianin, 42-letni Marek Poręba pełni aż sześć funkcji, a jak by się uprzeć to nawet siedem. Kim to on nie jest i dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, i przewodniczącym zarządu Związku Gmin PKS, i szefem struktur miejskich Platformy Obywatelskiej w Rzeszowie. A nawet wiceprzewodniczącym Zarządu Podkarpackiego PO.

To jednak nie wszystko, bo też wiceprezesem klubu ZKS Stal Rzeszów i radnym powiatu rzeszowskiego i jeszcze sekretarzem Podkarpackiej Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Choć tej ostatniej funkcji sam nie liczy, bo jego zdaniem pełni ją jako dyrektor WORD. Już od miejsc, w których pracuje można mieć mętlik w głowie.

- Zawodowo pracuję na dwóch etatach w WORD i w Związku Gmin PKS – wyjaśnia Marek Poręba. – Z wszystkim dobrze sobie radzę. W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego pracują od godziny 7 do 17, ale znajduję też czas na pracę w Związku Gmin PKS. Każdego dnia pracuję od 14 do 16 godzin na dobę. Wcześniej pracowałem w firmach komercyjnych, gdzie nauczyłem się efektywnie gospodarować czasem. Dzięki żonie udaje się znaleźć czas i na sprawy zawodowe i na rodzinne.

Z oświadczenia majątkowego radnego Marka Poręby wynika, że w 2010 roku jako dyrektor WORD zarobił 111 490 zł. Ponadto otrzymał wynagrodzenie ze Związku Stowarzyszenie Gmin LGO Eurogalicja – 4000 zł (umowa zlecenie) orasz 842 zł diety radnego.

Cztery funkcje przewodniczącej Sejmiku

Teresa Kubas-Hul ma cztery funkcje. Jest przewodniczącą Sejmiku Województwa Podkarpackiego, pracownikiem naukowym – adiunktem w Wyższej Szkole Prawa i Administracji, prezesem Stowarzyszenia “Gosposia” (funkcja społeczna) i członkiem Rady Nadzorczej MPK. W ubiegłym roku (według oświadczenia majątkowego) ze stosunku pracy zarobiła 139 301 zł, dodatkowo otrzymała 16 335 zł (prawa autorskie) i jako członek Rady Nadzorczej MPK – 20 575 zł.

- Zawodowo pracuję na jednym etacie w Wyższej Szkole Prawa i Administracji – tłumaczy Teresa Kubas-Hul. – Praca w Sejmiku to nie etat. Często pracuję po 10 godzin np. na uczelni, ale tam wykładam fundusze unijne tylko w soboty i niedziele. Dużo czasu poświęcam na przygotowanie posiedzeń Sejmiku, spotkania i wyjazdy, jako radna i przewodnicząca Sejmiku. Jeszcze do października byłam doradcą wojewody ds. funduszy unijnych, ale już nie pełnię tej funkcji. Najmniej czasu mam dla siebie. Ale starcza mi go na rodzinę, syna uczęszczającego do podstawówki i drugiego syna studiującego w Warszawie.

Tyle samo radnego Oleszki

Choć ma dużo zajęć zawodowo i społecznie radny Rady Miejskiej w Przemyślu, Rafał Oleszek (PO), jak sam mówi i rodziny nie zaniedbuje i jeszcze znajduje czas na swoje ukochane szachy. Jak to się udaje? – Staram się być wydajny i maksymalnie wykorzystać czas – zdradza 35-latek. A zajęć mu naprawdę nie brakuje.

Co prawda posiedzenia Rady Miejskiej są na ogół raz w miesiącu, ale nierzadko trzeba się do nich solidnie przygotować. Do tego dochodzi praca w komisjach. Jest przewodniczącym komisji edukacji. Komisje zbierają się średnio po 2 razy w miesiącu i trwają po 2,5 do 3 godzin. Około 6 godzin tygodniowo zajmują mu spotkania z przemyślanami, jego wyborcami. Radny jest też społecznym wiceprezesem Stowarzyszenia Opieki nad Twierdzą Przemyśl.

Rafał Oleszek od 10 lat prowadzi też swoją firmę PHU “Foto Studio” zajmującą się fotografią i wideofilmowaniem. Pracuje nierzadko w weekendy. Po za tym w jarosławskiej Państwowej Wyższej Szkole Techniczno-Ekonomicznej dwa razy w tygodniu uczy prawa i zarządzania. – Nie zaniedbuję rodziny – mówi Rafał Oleszek. Z wszystkich źródeł radny ma około 5 tys. zł miesięcznie.

Mariusz Andres, emka

do “Przodownicy pracy. Kiedy oni śpią?”

  1. mol

    mierny otacza się miernymi – w WORD taki Moskwa – egzaminator nadzorujacy- wypadek w 2003 roku samochodem egzaminacyjnym, wypadek prywatnym samochodem w Kolbuszowej w 2004 roku- kto uwierzy że o 5,00 rano kierowała jego córka a on siedział z boku, wypadek 12 grudnia br, w Kamieniu autobusem egzaminacyjnym – co robili inni w autobusie ? jakie to zadanie było sprawdzane ? I tak matoł kryje matoła.

  2. X

    Poręba??? Menager jakiego WORD jeszcze nie miał, w pełni tego słowa znaczeniu. Prywata i despotyzm do granic absurdu. Zresztą wszystkie jego poprzednie zatrudnienia nacechowane są takimi samymi złymi wspomnieniami. Dziwię się tylko PO, że trzyma w swoich szeregach kogoś, kto praktycznie przegrał wszystkie ważne wybory. Dodatkowo swoim wspaniałym postępowaniem negatywnie wpływa na postrzeganie partii PO jako całości.

  3. Wilku

    …no tak, on jest profesjonalistą w dziedzinie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, oraz zna się bardzo dobrze na przepisach ruchu drogowego, przecież organizował konkursy gminne dla dzieci ze szkół podstawowych ze znajomości przepisów. W dzisiejszych czasach to wystarczy aby być dyrektorem WORD – a jako dyrektor takiej instytucji daje wspaniały przykład nie rozstając się z telefonem komórkowym trzymanym w ręku podczas jazdy służbową bordową Bravą – BRAVO!!! No ale w sumie pełniąc 6 funkcji to powinien rozmawiać przez 6 telefonów naraz. A z nas tylko zdzierałby pieniądze (które wcale nie są niczyje) za egzaminy, ale patrząc na to z boku to chciałbym tam pracować, bo niektórzy to większość czasu przestoją na schodach paląc papierosy i to jest ich ciężka praca i znowu za moje pieniądze a z tego co słyszałem to cena za egzaminy znowu ma wzrosnąć.
    Więcej takich i będzie się żyło lepiej….tylko szkoda, że im samym…

  4. Adam

    Ciekawe ile z tych funkcji pełnił zanim zapisał się do PO

  5. rzeszowiak

    Oni wcale nie pracuja. Oni tylko zgarniaja kase za tytuly kierownicze.
    Nic nie umia poza podpisywaniem odbioru poborow !

  6. bob

    Praca polega na podpisywaniu listy plac : zadnego stresu , zadnej odpowiedzialnosci – zawsze w kolektywie ludzi wzajemnej adoracji .
    Zadza pieniadza indukuje w ludziach takie parcie do budzetowego koryta pelnego ” niczyich ” pieniedzy..
    Zostanie profesjonalista w jakiejkolwiek dziedzinie / technika , medycyna , ekonomia / jest po prostu biologicznie niemozliwe.

  7. nollet

    Geniusz, czyli matoł. Takich jest więcej, one mnożą się jak wszy.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.