Przy Hetmańskiej o awans

Fot. Stal Rzeszów

PIŁKA NOŻNA. III LIGA. Jeśli Stal Rzeszów chce w przyszłym sezonie zagrać w II lidze, musi strzelić o jedną bramkę więcej od Podhala Nowy Targ.

33 kolejki nie wystarczyły do wyłonienia zwycięzcy III ligi. O tym, kto ostatecznie będzie mógł cieszyć się z awansu, zadecyduje sobotni mecz Stali Rzeszów z Podhalem Nowym Targ. Gospodarze, chcąc grać w przyszłym sezonie w II lidze, muszą wygrać. Gościom do spełnienia tego celu wystarcza remis. Po raz ostatni Stal Rzeszów grała w II lidze w sezonie 2013/2014. Wówczas na tym szczeblu rozgrywkowym były dwie grupy: wschodnia i zachodnia. Biało-niebiescy zajęli w tej pierwszej 11. miejsce, a wobec reorganizacji rozgrywek (utworzenie od sezonu 2014/2015 jednej grupy) spadli do III ligi. Mimo kilku prób awansu m.in. przegrane baraże z Olimpią Zambrów, Stal do tej pory nie może wydostać się z III-ligowego marazmu. Sytuację tę miało zmienić przejęcie klubu przez Rafała Kalisza. Wprawdzie nowy sternik piłkarskiej spółki od początku ostrożnie wypowiadał się w kwestii szybkiego awansu, ale cel Stali na ten sezon był jasny od pierwszego jesiennego meczu. Rzeszowianie awans w tym sezonie mogli sobie zapewnić dużo wcześniej. Z drugiej strony mogą oni mówić o sporym szczęściu, bowiem gdyby grające wiosną jak z nut Podhale nie złapało ostatnio lekkiej zadyszki, to ono już dawno byłoby pewne gry w II lidze. – Już jakiś czas temu podejrzewaliśmy, że najprawdopodobniej sprawa awansu rozstrzygnie się dopiero w ostatnim meczu. Chcieliśmy tego, więc mamy to, co przyniósł nam los. W tej chwili nie ma co dyskutować, tylko po prostu zmierzyć się z zadaniem i go zrealizować – mówi Janusz Niedźwiedź, trener Stali, który przed obecnym sezonem przyszedł do Rzeszowa właśnie z… Podhala Nowy Targ. W ślad za nim przywędrował Błażej Cyfert i Michał Nawrot. – Proszę mi wybaczyć, ale nie będę oceniał Podhala. Skupiamy się na sobie, na naszym zespole i chcemy jak najlepiej przygotować się do sobotniego meczu – mówi poproszony o charakterystykę sobotniego rywala Stali. Spotkanie to będzie jednocześnie pojedynkiem dwóch najlepszych strzelców całej ligi: Tomasza Płonki (Stal – 19 bramek) i Artur Pląskowski (Podhale – 17 bramek). Patrząc na inne statystyki, to one również przemawiają za Stalą.: ta jeszcze w tym sezonie nie przegrała przed własną publicznością (Podhale na wyjazdach poniosło 3 porażki), a w 16 domowych meczach strzeliła rywalom 47 goli.

Ślub zamiast meczu

Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że to właśnie Podhale pewnie zmierza ku II lidze. Z zimowej przerwie nowotarżan wzmocnił znany z gry w barwach Wólczanki Wólka Pełkińska Mateusz Mianowany oraz Słowacy Lukas Hruska oraz Martin Baran, którzy jeszcze tylko dodali jakości ekipy z Nowego Targu. Podopieczni Dariusza Mrózka od marca do maja wygrali 12 kolejnych meczów, co pozwoliło im zasiąść w fotelu lidera III-ligowych zmagań. Porażki w Sieniawie z Sokołem oraz w Zamościu z Motorem Lublin sprawiły, że „górale” nadal nie mogą być pewni awansu. – Przytrafił się nam słabszy mecz. Nie ma co ukrywać. Do tego szczęście też nam nie dopisało. Kiedyś to musiało nastąpić. Może taki „zimny” prysznic przyda się nam przed tymi najważniejszymi tak naprawdę meczami. Wciąż wszystko jest w naszych rękach, nogach i głowach – mówił po porażce w Sokołem opiekun nowotarżan. Mimo dwóch wpadek, na tę chwilę to Podhale jest bliższe gry w przyszłym sezonie w II lidze. Wystarczy, że tylko zremisuje w Rzeszowie. – Na zakończeniu rundy jesiennej mówiłem, że życzyłbym sobie, żeby w ostatniej kolejce rozegrał się mecz o awans. I tak będzie. Jedziemy do Rzeszowa z wiarą w siebie. Gramy o marzenia – zapowiadał przed przyjazdem do stolicy Podkarpacia Dariusz Mrózek, który w sobotę nie będzie mógł skorzystać z usług Michała Bedronki. – Ubolewam nad tym. Są jednak w życiu sprawy ważne i ważniejsze. Akurat tak się złożyło, że w sobotę biorę ślub. Nie muszę mówić, o jakim marzę prezencie. Wierzę w ten zespół i w to że całoroczna ciężka praca zostanie zwieńczona awansem – mówi obrońca Podhala.

Rzeszowski szpieg?

O tym, jak duży ciężar gatunkowy ma sobotni mecz i jak on jest ważny, może świadczyć fakt… wysłania szpiega na trening Podhala. Tak przynajmniej twierdzi podhaleregion.pl, zdaniem którego uzbrojony w kamerę wysłannik Stali miał na boisku w Waksmundzie nagrywać zamknięty trening Podhala. – To totalna bzdura i pozaboiskowe gierki – zapewniają przedstawiciele Stali. Pomijając fakt podgrzewania atmosfery na różne sposoby, w sobotę szykuje się rekord frekwencji na obiekcie przy ul. Hetmańskiej podczas meczów Stali. W piątek przed południem do obejrzenia sobotniego meczu (karnety i bilety) było uprawnionych 4202 osób, a liczba ta stale rosła. W piątek postanowiono również, że na mecz z Podhalem udostępniona zostanie zachodnia trybuna, na którą do sprzedaży przeznaczono 2,5 tys. biletów (w razie potrzeby liczba ta może wzrosnąć). Swoją obecność na sobotnim meczu zapowiadają znamienici goście m.in. Wojciech Cygan, prezes beniaminka Lotto Ekstraklasy, Rakowa Częstochowa czy też Krzysztof Przytuła, dyrektor sportowy ŁKS-u. Na trybunach powinni zasiąść także rodzice tragicznie zmarłego w ubiegłym roku zawodnika Stali, Krystiana Popieli. Bilety na sobotni mecz można kupować w Internecie (www.bilety.stalrzeszow.pl), w piątek w godz. 18 – 20 oraz w sobotę od godz. 12 w kasach stadionu miejskiego przy ul. Hetmańskiej. Bilet zakupiony na trybunę wschodnią upoważnia tylko na wejście na trybunę wschodnią i analogicznie bilet na trybunę zachodnią upoważnia do wejścia tylko na trybunę zachodnią. Bramy stadionu otwarte będą w dniu mecz od godz. 15.

STAL RZESZÓW – NKP PODHALE NOWY TARG

sobota, godz. 17 (Stadion Miejski przy ul. Hetmańskiej)

 

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Matmarstaszek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mat
Gość
Mat

Stali wierni kibice z Pobitna i Wilkowyji wierzą w sukces!

staszek
Gość
staszek

Kto z państwa pamięta pierwsze derby Stal Rzeszów – Stal Mielec? 40000 ludzi!!! stałem na bieżni żużlowej wśród tłumu! 3-0 dla Stali rzeszów! To były czasy!!!

mar
Gość
mar

I ja też byłem z ojcem na tym meczu. To było coś fantastycznego. Konf, Tandecki i Bożek strzelcami bramek.