Przyjedziemy do Rzeszowa po zwycięstwo

Zdaniem szkoleniowca Falubazu, Rafała Dobruckiego, siła PGE Marmy oparta jest na trzech liderach. Jednym z nich jest Rafał Okoniewski. Fot. Wit Hadło

ENEA EKSTRALIGA. Trener Falubazu Zielona Góra nadal nie wie, czy w niedzielę będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Patryka Dudka.

Kolejnym rywalem PGE Marmy Rzeszów będzie Stelmet Falubaz Zielona Góra – zespół z którym rzeszowianie po raz ostatni wygrali w 2007 roku. – Każdy sezon jest inny, zaczyna się czystą kartą i nie ma sensu wracać do tego, co było w przeszłości – mówi trener zielonogórzan, RAFAŁ DOBRUCKI.

- W Rzeszowie nie przegraliście od pięciu lat…
- I teraz też jedziemy po zwycięstwo. Nasza ewentualna wygrana w niedzielę i zdobycie trzech punktów będzie dużym krokiem na drodze do najlepszej czwórki Enea Ekstraligi.

- Tabela Enea Ekstraligi wskazuje, że to pana zespół będzie faworytem niedzielnej potyczki w Rzeszowie…
- Nie czujemy się faworytami. Mimo, iż Rzeszów jest niżej od nas w tabeli, na pewno go nie lekceważymy. Runda zasadnicza wkracza w decydującą fazę, tak więc nikt nie odpuszcza i w niedzielę spodziewamy się dużego oporu ze strony rzeszowian.

- Czy w niedzielę w ekipie Falubazu wystąpi Patryk Dudek?
- Na tę chwilę trudno powiedzieć. Rehabilitacja Patryka przechodzi w dobrym kierunku i zobaczymy, czy w niedzielę będzie w stanie nam pomóc.

- Pana drużyna sporo traci na wartości w meczach wyjazdowych. Wystarczy popatrzeć choćby na średnią biegową Piotra Protasiewicza czy Rune Holty.
- Wydaje mi się, że to jest specyfiką wszystkich drużyn, które na wyjazdach prezentują się słabiej, niż w meczach przed własną publicznością. Co do Piotra to na jego słabsze występy na obcych torach złożyło się wiele czynników, ale myślę, że na decydującą część sezonu jego forma będzie wysoka.

- Największą niespodzianką in plus w pana zespole jest postawa Aleksandra Loktajewa…
- Loktajew od początku sezonu prezentuje się bardzo dobrze. Mimo młodego wieku, to zawodnik który punktuje na dobrym poziomie. Myślę, że już dojrzał do jazdy w Ekstralidze. To między innymi od niego w dużej mierze będzie zależeć wynik meczu w Rzeszowie.

- Jak pan oceni dotychczasową postawę PGE Marmy Rzeszów w Enea Ekstralidze?
- Ciężko coś powiedzieć z perspektywy Zielone Góry. Z pewnością oczekiwania w Rzeszowie był większe. Rzeszów opiera swoją siłę na trzech liderach. Na własnym torze, który jest nieco inny w porównaniu do poprzedniego sezonu, jest groźny dla każdego.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

do “Przyjedziemy do Rzeszowa po zwycięstwo”

  1. asterix1969

    Chłopaki z Falubazu, macie duże szanse, bo my jedziemy bez Crumpa i Sówki.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.