Przypieczętować awans na Podpromiu

Fot. Archiwum

PLUSLIGA. Siatkarze Asseco Resovii stają przed szansą zapewnienia sobie awansu do finału.

Po pierwszych dwóch meczach półfinałowej rywalizacji PlusLigi siatkarzy Asseco Resovii i Delecty Bydgoszcz jest remis 1-1. Rywalizacja przenosi się do Rzeszowa (24 i 25.03.), a do finału awansuje zespół, który wygra trzy mecze. – Mam nadzieje, że przy pomocy naszych kibiców zakończymy rywalizację w poniedziałek – mówi Olieg Achrem (30 l.), kapitan Asseeco Resovii.

Już pojedynki w Bydgoszczy pokazały, że rywalizacji w tej parze będą towarzyszyć ogromne emocje. – Przed półfinałami wynik 1-1 po meczach w Bydgoszczy wzięlibyśmy w ciemno – mówi Krzysztof Ignaczak (35 l), libero Asseco Resovii. – Chcieliśmy wygrać dwa spotkania, ale udało się jeden i jesteśmy z tego zadowoleni, bo na pewno jest to duża zaliczka dla naszego zespołu. Sprawa awansu jest otwarta, ale teraz wracamy na Podpromie, gdzie naszym siódmym zawodnikiem jest publiczność. To jest nasz duży handicap i miejmy nadzieję, że to zaważy o losach awansu do finału – dodaje libero mistrzów Polski, który przestrzega przed lekceważeniem ekipy z Bydgoszczy.

– Delecta gra bardzo równą i niewygodną siatkówkę popełniając małą ilość własnych błędów. Oni wykorzystują skrzętnie każde potknięcie innych zespołów. Po ciężkich pojedynkach ze Skrą teraz mecze z Delectą są również niezwykle emocjonujące i nerwowe zarówno dla kibiców, jak i dla nas, także na pewno sporo siwych włosów nam przybędzie. Tu już się gra o najwyższe cele, adrenalina idzie w górę i zawsze będzie nam towarzyszyć ogrom emocji– kończy libero Asseco Resovii.

Chcą wrócić do Łuczniczki
Delecta w sezonie 2012/2013 otwiera nową kartę w historii klubu. Po raz pierwszy ekipa trenera Piotra Makowskiego występowała, i to z powodzeniem, w europejskich pucharach docierając do półfinału Pucharu Challenge Cup (dobre dwa mecze z silnym Uralem Ufa i odpadnięcie po porażce w złotym secie). W PlusLidze natomiast zakończyła rundę zasadniczą na pierwszym miejscu z bilansem 14 zwycięstw i 4 porażek.

- To zespół, który nie przez przypadek zajął pierwsze miejsce po fazie zasadniczej. Nie można podejść do pojedynków z Delectą z myślą, że jest to słabszy rywal, bo to zgubne podejście, za które można słono zapłacić – mówi środkowy Asseco Resovii, Grzegorz Kosok (27 l.), który ostatnio nie trenował odczuwając jeszcze skutki zderzenia z Jochenem Schopsem podczas drugiego meczu w Bydgoszczy.

Ekipa z miasta nad Brdą, mimo że przegrała jedno spotkanie przed własną publicznością, zapowiada w Rzeszowie walkę na całego. – Nasi rywale pokazali, że są naprawdę bardzo mocną drużyną. My też potrafimy się zmobilizować i na pewno w Rzeszowie łatwo się nie poddamy – mówi Wojciech Jurkiewicz (36 l.), kapitan Delecty, a trener Piotr Makowski (45 l.) dodaje. – W Rzeszowie stać nas przynajmniej na zwycięstwo w jednym meczu i wówczas na decydującą rozgrywkę wrócimy do Łuczniczki.

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.