Przystanek na… środku ulicy

Wąska ulica Ruczki służy jako przystanek dla busów „Marcela”. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Busy zatrzymują się na pasach i na podwójnej ciągłej. 

- Urzędnik, który wydał zgodę na lokalizację przystanków firmy „Marcel” na ul. ks. Ludwika Ruczki jest chyba niespełna rozumu! – złości się pan Marcin z Kolbuszowej (nazwisko do wiadomości redakcji). – Busy zatrzymują się na środku drogi, obok przejścia dla pieszych i na podwójnej ciągłej, tym samym blokując inne samochody i co gorsza, stwarzając olbrzymie niebezpieczeństwo dla pieszych – alarmuje nasz Czytelnik.

Ul. Ruczki jest zlokalizowana w bliskim sąsiedztwie dworca PKS/PKP i ruchliwych dróg: krajowej nr 9 i wojewódzkiej w kierunku Leżajska. Stąd, zwłaszcza w godzinach szczytu, trakt jest pełen pojazdów. Szokuje więc fakt, iż ktoś zezwolił na to, by na tej wąskiej, ale przeciążonej ruchem ulicy umiejscowić przystanki autobusowe firmy „Marcel”.

„Busy blokują ul. Ruczki, a na Rynku zatoka z stoi pusta”
– Dlaczego Urząd Miejski zezwala przewoźnikowi zatrzymywać się na środku ul. Ruczki? – pyta pan Marcin. – Przecież tam nie ma nawet pobocza. Dlaczego urzędnicy nie przeniosą przewoźnika na Rynek, gdzie jest nowa zatoka i wiata dla busów? Po co było ją budować, skoro stoi pusta? Zamiast tego jest parking dla aut. To skandal, że busy blokują ul. Ruczki, a na Rynku jest zatoka z wiatą i nikt z tego nie korzysta – oburza się kolbuszowianin.

Słowa naszego Czytelnika potwierdza radny Paweł Michno (39 l.). – Busy, których jest coraz więcej, zatrzymują się na środku drogi – przyznaje. – One oczywiście nie mają gdzie się zatrzymać, nie ma zatoczek. Jest co prawda parking, ale on przeważnie wypełniony jest samochodami, no bo w końcu od tego jest. Ta sytuacja na ul. Ruczki stwarza bardzo duże zagrożenie dla ruchu drogowego, ale przede wszystkim dla pieszych – zaznacza Michno.

Burmistrz swoje, właściciel „Marcela” swoje
– Busy zatrzymuje się na ul. Ruczki nielegalnie – oświadczył burmistrz Jan Zuba (56 l.). – Ta firma nie uzyskała od nas zgody na zatrzymywanie się na środku drogi, na przejściu dla pieszych, na podwójnej ciągłej. Wskazaliśmy jej możliwość skorzystania z wiaty na Rynku. Ona woli ul. Ruczki. Zatem jedynym rozwiązaniem jest dogadanie się tej firmy z PKS Rzeszów, który jest dzierżawcą placu przed budynkiem dworca. Te rozmowy trwają – dodał.

- Kiedy urzędnicy przerzucali nas z Rynku, w związku z jego remontem, na ul. Ruczki obiecali, że zrobią nam tam zatokę w bezpiecznym miejscu – mówi nam Marcin Chmielarski (34 l.), właściciel firmy. – Z tej obietnicy pozostało tylko tyle, że stajemy na ulicy, bo nie ma innej możliwości. A więc nie jest tak, że ja to sobie wymyśliłem. Dziwi mnie, że urzędnicy spychają na mnie odpowiedzialność. Zatrzymujemy się tam, gdzie zostało to uzgodnione.

***
Nasi Czytelnicy nie wyobrażają sobie, aby w dalszym ciągu busy zatrzymywały się na środku ulicy. I trudno im się dziwić… Pozostaje mieć nadzieję, że przewoźnik dogada się z PKS Rzeszów i będzie w końcu mógł korzystać z placu przy dworcu. Jeśli nie, to na ul. Ruczki dojdzie do tragedii. To kwestia czasu…

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.