Przystanki MPK zasypane śmieciami

Mikroskopijne kosze to częsty widok na rzeszowskich przystankach MPK

RZESZÓW. Kolejne sygnały o nieczystościach w mieście

Po artykule „Rzeszów tonie w śmieciach”, opublikowanym 11 stycznia, zadzwonił do nas Czytelnik. Jest właścicielem kiosku na jednym z rzeszowskich przystanków autobusowych. Mężczyzna skarży się, że od jakiegoś czasu ani miasto, ani miejskie spółki nie dbają o czystość w rejonie przystanków.

- Koszy jest mało albo są tak małe, że szybko się przepełniają, więc ludzie rzucają śmieci gdzie popadnie- mówi właściciel kiosku.

Niedopałków, papierków, plastikowych butelek jest pełno szczególnie na uczęszczanych przystankach, a teraz wychodzą jeszcze te nieczystości, które przykrywał śnieg.

Przystankami komunikacji miejskiej zajmuje się Zarząd Transportu Miejskiego. Natomiast dbałość o czystość na przystankach leży w kompetencji MPK. Jednak miejska spółka zrzuca winę na właścicieli prywatnych kiosków, sugerując, że powinni podpisać z MPK umowę na wywóz śmieci i płacić za ich wywóz.

Co więcej, MPK nie poczuwa się do ustawiania na przystankach dużych koszy. Tłumaczy, że w autobusach są przecież pojemniki na zużyte bilety. A małe kosze ustawia tylko tam gdzie nie ma kiosków (to też nie do końca prawda). Za to „empekowskie” kosze na przystankach są celowo za małe. MPK nie kryje, że są takie, aby… zniechęcać oczekujących pasażerów do wyrzucania odpadków. Skutek jest taki, że śmieci wysypują się na chodniki. Nie wiadomo tylko gdzie pasażerowie mają je wyrzucać.

kap

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.