Przystawił broń do głowy ratownika

Załogi karetek wyjeżdżają po to, by ratować nasze życie i zdrowie. Nie gódźmy się na to, by musiały skupiać się na swoim bezpieczeństwie. Fot. Wit Hadło
Załogi karetek wyjeżdżają po to, by ratować nasze życie i zdrowie. Nie gódźmy się na to, by musiały skupiać się na swoim bezpieczeństwie. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Coraz częściej dochodzi do agresji w stosunku do służb ratunkowych.

Załogi pogotowia ratunkowego jadą na ratunek w zagrożeniu życia lub zdrowia mieszkańców. Coraz częściej jednak spotykają się z agresją. Jedni są niezadowoleni, bo zamiast lekarza, który wypisałby receptę, przyjedzie ratownik, inni, bo są pijani i frustrację chcą wyładować na Bogu ducha winnych ratownikach medycznych.

– Wulgaryzmy i groźby są na porządku dziennym – do tego jesteśmy przyzwyczajeni – mówią ratownicy. Niestety, coraz częściej dochodzi do rękoczynów czy gróźb karalnych. Wtedy często zespół pogotowia zmuszony jest do wycofania się prosi o asystę policji.

Zamiast ratować życie muszą bronić własnego bezpieczeństwa
Do niecodziennego zdarzenia doszło w sylwestrową noc. Zespół dostał zgłoszenie do osoby z urazem ręki (amputacja palca). Na miejscu, w mieszkaniu, zastano pijanych domowników i dwa duże psy, biegające po mieszkaniu. Zespół przed wejściem do mieszkania kilkukrotnie prosił o zamknięcie psów. Gdy po chwili uzyskał informacje, że psy są zamknięte w innym pokoju, wszedł do mieszkania. W tym samym czasie domownicy wypuścili z pokoju zamknięte, rozjuszone psy. W dodatku jeden z domowników stał się agresywny i zaczął grozić ratownikom nożem. Ratownicy wycofali się na klatkę i wezwali policję.

Jeszcze groźniej wyglądała sytuacja, do której doszło 8 stycznia ok. godz. 23. Gdy ratownik pochylił się nad „chorym”, ten nagle wyciągnął spod poduszki broń, przystawił ją do głowy ratownika i celując w niego, powiedział, że „może go załatwić”. – Na szczęście reakcja zespołu była natychmiastowa, ratownikowi udało się wytrącić bron z ręki mężczyzny, podczas gdy drugi ratownik skutecznie obezwładnił mężczyznę. Pierwszy zabezpieczył broń, a mężczyznę skutecznie trzymano z dala od niebezpiecznych narzędzi (okazało się, że posiada on jeszcze nóż oraz paralizator). Pijanego mężczyznę przekazano policji.

Nie tylko na Podkarpaciu
W ostatnim czasie w jednym ze szczecińskich klubów na ratowników niosących pomoc kobiecie, ktoś rzucił cegłówką. Doszło też do uderzenia jakimś ciężkim przedmiotem. Jeden z ratowników z urazem głowy trafił do szpitala. Do podobnego zdarzenia doszło w Pile. Kiedy do ciężko chorej kobiety przyjechała ekipa pogotowia, do karetki podeszło trzech młodych mężczyzn i zaczęli niszczyć ambulans. Kiedy ratownik zwrócił im uwagę, napastnicy rzucili się na niego tak skutecznie, że… trafił do szpitala. Kobieta, do której zostało wezwane pogotowie, zmarła. W Gostyniu dwóch mężczyzn groziło pracownikom pogotowia pobiciem, śmiercią i spaleniem samochodów.

Anna Moraniec

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
RATOWNIKawROMANnnnnnnBolo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
aw
Gość
aw

Drodzy ratownicy! kazda sprawe kierujcie na policje i do sadu za obrazania i grozenie!

ROMAN
Gość
ROMAN

no nie- informacja wyciągnięta z pod kilimka prawie po 2-ch miesiącach
; jak to był Sylwester to Panowie ratownicy mogli domniemywać ze delikwent i jego otoczenie będzie na pewno ” zadżumione ” i dla tego powinni mieć w tym dniu osobistego ochraniarza – a tu jeszcze dwie rozjuszone bestie na czterech łapach . – dobrze że skończyło się bez problemów.

RATOWNIK
Gość
RATOWNIK

Pewnie w Twojej pracy(o ile pracujesz) tez jest to na porządku dziennym/nocnym. Pomysl trochę zanim coś napiszesz.I nie życzę Ci byś kiedykolwiek potrzebował naszej pomocy.

Bolo
Gość
Bolo

Takich agresorów powinno się utylizować. Najlepiej palić żywcem w piecu.

wladyslaw w
Gość
wladyslaw w

a co wy nas tu karmiscie wiadomosciami sprzed ponad 2 miesiecy !!! czyzby nie macie o czym pisac ?

mamnick
Gość
mamnick

Współczucia ratownictwu.Niosą pomoc a tu ,,nagroda”.Smutne to jest.Zamiast wdzięczności, ,objawienia”nawalonego obszczymura.A jak nie to wysłać na dobicie wojsko.Szkoda i wojska na debilstwo.