Przywróćmy rzeszowianom Kopiec Konfederatów!

Kopiec Konfederatów jest kompletnie pozarastany i zaśmiecony. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Z tego magicznego miejsca rozciąga się panorama miasta.

Dziś mija kolejna rocznica bitwy, jaką 13 sierpnia 1769 roku stoczyli konfederaci barscy z Rosjanami na dzisiejszym Pobitnie w Rzeszowie. Niestety, upamiętniający to zdarzenie Kopiec Konfederatów jest kompletnie pozarastany i zaśmiecony.

Kopiec Konfederatów to jedno z najbardziej magicznych miejsc w mieście. Jest przedłużeniem wzgórza, na którym rozlokowała się dawno temu ruska wieś Powitna (później Pobitna, teraz Pobitno). Wzgórze jarami spada do Wisłoka. Od strony południowej  Kopiec zamknięty jest przez Wisłok, od strony północno-zachodniej przez linię kolejową na Przemyśl. Ciężko jest nań dotrzeć.

Albo przechodząc przez tory, albo z drugiej strony, idąc od ul. Konfederatów Barskich na Pobitnie prywatnymi działkami. Ale już gdy się wejdzie na Kopiec, to można z niego  podziwiać rozległy widok na miasto.
Długa historia
To niewielkie wzniesienie ma długą historię. W średniowieczu usadowiony był na nim gród rusiński. Potem pełnił rolę miejsca, z którego ostrzegano miasto przed tatarskimi zagonami (stąd jego nazwa Kopiec Tatarski) . Od czasów bitwy z Moskalami otrzymał miano Kopca Konfederatów. Na jego szczycie kiedyś była zamontowana tablica upamiętniająca bitwę. Dziś po niej żadnego śladu, za to  mnóstwo śmieci i chaszczy.

Zrekultywować
- Zadbane kopce ma Kraków: Wandy, Krakusa, Piłsudskiego i Kościuszki, oraz   Przemyśl – Kopiec Tatarski.  Dlaczego my nie możemy zadbać o nasz Kopiec Konfederatów?  – pyta się  retorycznie Jerzy Granowski, rzeszowianin z dziada pradziada, miłośnik historii miasta. – Należy na kopcu przywrócić tablicę poświęconą Konfederatom,  a  samo  wzniesienie zrekultywować – postuluje.

Bitwa była zażarta
Przypomnijmy datę 13 sierpnia  1769 r. Bitwa była zażarta. Konfederaci, którzy wcześniej  bronili miasta i Zamku Lubomirskich, nie  zdołali pokonać  liczniejszych oddziałów  rosyjskich. Ginęli skacząc ze wzgórza do rzeki. O tym wydarzeniu powstała nawet powieść. Napisał ją rzeszowianin  Szczęsny Morawski, a nosi tytuł  “Pobitna pod Rzeszowem” (1864). Jak napisał  Morawski  w walkach zginęło około 70 konfederatów.  “Nazajutrz rano, wszystkie dzwony w mieście ozwały się żałobnym głosem”. Konfederaci zostali pochowani w podziemiach kościoła Reformatów (dziś Garnizonowego), i przy  Farze.

***
Kopiec może uratować  tylko przedłużenie ścieżki rowerowej, biegnącej prawym brzegiem Wisłoka. Początek przedłużenia widać już  pod mostem na Lwowskiej. Ścieżka umożliwiłaby dotarcie do Kopca w najprostszy sposób.  Zadaniem  miasto byłoby jeszcze przywrócić  wzniesieniu rolę miejsca  pamięci i wypoczynku. Nie jest to wizja “z sufitu”, gdyż  w przeszłości ten “dziki” rejon  Wisłoka  takie właśnie pełnił funkcje.

Piotr Samolewicz

do “Przywróćmy rzeszowianom Kopiec Konfederatów!”

  1. kacper

    cerkiew nie buduję się za pieniądze z podatków tylko z datków… zaślepiony jesteś w tej swojej nienawiści

  2. wieslaw

    Michalik …..? cha cha cha cha cha cha cha cha

  3. adam

    za to buduje się w Rzeszowie cerkiew prawosławną na Wilkowyji za pieniądze polskiego podatnika, tylko jest pytanie dla kogo?.W Rzeszowie nie ma prawosławnych .Chyba że Józef Michalik sprowadzi ich po spotkaniu z Cyrylem w imię rusyfikacji i przyjaźni

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.