Przyznał się do skatowania psa

KRZESZOWICE, KAŃCZUGA Uderzył kijem tak mocno, że zwierzęciu wypadło oko

Wiadomo już kto bestialsko skatował kundelka o którego tragicznych losach pisaliśmy w poniedziałkowym wydaniu Super Nowości. To 56-letni mieszkaniec powiatu przeworskiego. Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt zgłosi się jako oskarżyciel posiłkowy, by domagać się dla niego odpowiedniej kary.

Przypomnijmy. W poniedziałek (31 stycznia) policjanci zostali zaalarmowani o znalezieniu bestialsko pobitego, nieprzytomnego psa i wezwali na miejsce gospodarkę komunalną. Ta odwiozła zwierze do kojca przy Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji oraz sprowadziła weterynarza, który udzielił mu pierwszej pomocy. Pies miał poważny uraz czaszki i oka. Cierpiące zwierze zamiast trafić do kliniki weterynaryjnej, cztery kolejne dni spędziło w kojcu, skąd zabrała je Halina Derwisz z Rzeszowskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt.

Przyznał się do winy

Policjanci z Komisariatu Policji w Kańczudze ustalili sprawcę, brutalnego pobicia kundelka. Jest nim 56-letni mieszkaniec powiatu przeworskiego, któremu został postawiony zarzut znęcania się nad zwierzętami. – Mężczyzna tłumaczył, że pracując w garażu usłyszał gdakanie kur i szczekanie psa dobiegające z sąsiedniego podwórka – mówi Andrzej Trelka z policji w Przeworsku. – Kiedy wszedł do kurnika, zauważył leżącą na ziemi martwą kurę i psa, który atakował pozostałe. Zwierzę zaczęło na niego warczeć, więc w obronie własnej uderzył je kijem – dodaje.

Mężczyzna przyznał się do winy i chce dobrowolnie poddać karze. A grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.

„Będziemy domagać się odpowiedniej kary”

Ale na tym nie koniec. Tak jak zapowiadała Halina Derwisz, do Prokuratury Rejonowej w Przeworsku wysłała doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez pracowników gminy, którzy mieli obowiązek zapewnić zwierzęciu opiekę. – Pies powinien trafić do kliniki weterynaryjnej a tak męczył się cztery dni w kojcu i gdyby nie został odebrany z pewnością by zdechł – mówi Antoni Skorupski, adwokat – Stowarzyszenie zgłosi się również jako oskarżyciel posiłkowy i będzie domagać się odpowiedniej kary dla sprawcy pobicia psa.

Katarzyna Szczyrek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.