Ptaki zabijają się o ekrany

- Taki mały ptaszek nie ma szans w “konfrontacji” z ekranem – mówił Radosław Fedaczyński, weterynarz z przemyskiej “Ady”. – Takie “spotkanie” oznacza zwykle śmierć ptaka, albo poważnie poranienie – dodał. Fot. Archiwum

PRZEMYŚL. Brak imitacji drapieżników na ekranach przy Lwowskiej przyczyną śmierci małych ptaków.

- Niemal codziennie znajdujemy kilka małych ptaków zabitych – zaalarmował nas Czytelnik z ulicy Lwowskiej w Przemyślu. – Sam widziałem, jak jeden zabił się o ekran wyciszający – opowiadał. – One lecą tam, gdzie nie ma tych malunków przedstawiających drapieżne ptaki i z impetem uderzają w powierzchnię. Niektóre giną, niektóre się ranią – dodał. – Dlaczego nie ma tych imitacji na wszystkich ekranach?- dopytywał.

Słowa Czytelnika potwierdził weterynarz z przemyskiej kliniki “Ada”, Radosław Fedaczyński. – Sami mamy wiele zgłoszeń na ten temat, trafiają też do nas ptaki ranne w “starciu” z ekranami przy Lwowskiej – mówił. – Chodzi głownie o małe ptaszki: wróble, szczygły, kopciuszki – wyliczał lekarz weterynarii. – Imitacje drapieżników odstraszają je od ekranów, ale jeśli ich nie ma ptaki lecą prosto na ekran – wyjaśnił R. Fedaczyński.
Zapytaliśmy dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu, Jacka Cieleckiego o nieoklejoną imitacjami drapieżników cześć ekranów na Lwowskiej. – Istotnie, tak się stało, że część pozostała “czysta” – przyznał. – Wiemy o tym i uzupełnimy okleiny w najbliższym czasie, kiedy tylko będzie nieci ciepłej i bez opadów – zapewnił szef dróg miejskich w Przemyślu.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.