Puchar na otarcie łez

W półfinale Pucharu Polski Resovia zmierzy się w sobotę z Delectą Bydgoszcz. Fot. Wit Hadło

SIATKÓWKA. W kiepskich humorach po porażce w Lidze Mistrzów siatkarze Asseco Resovii przystąpią do finałowego turnieju Pucharu Polski.

Asseco Resovia po raz siódmy z rzędu zagra w finałowym turnieju, który w ostatnich latach (od sezonu 2009/2010) ma formułę Final Four. Rzeszowianie do Częstochowy udali się prosto z Włoch, gdzie w środę wieczorem zakończyli przygodę z Ligą Mistrzów.

Mistrzowie Polski w rewanżu w Maceracie zagrali grubo poniżej oczekiwań i po raz drugi przegrali z Lube Banca. Włosi praktycznie przez cały mecz kontrolowali przebieg wydarzeń i gdyby nie ich rozluźnienie w trzeciej partii (prowadzili 21:17), to pewnie mecz zakończyłby się po trzech setach. – Jest nam bardzo przykro – mówi Olieg Achrem, kapitan Asseco Resovii i dodaje. – Chcieliśmy powalczyć w Maceracie o zwycięstwo, ale popełniliśmy w tym meczu zbyt dużą liczbę błędów własnych. Wiadomo, że nasze ostatnie problemy zdrowotne i rotacje ze składem musiały się odbić na poziomie gry. Na pewno jednak nie zabrakło nam woli walki – stwierdza Achrem, który z optymizmem patrzy w przyszłość. – Wszyscy potrzebujemy takiej pozytywnej energii. Musimy jak najszybciej zapomnieć o tym niepowodzeniu w Lidze Mistrzów. Ponieśliśmy ostatnio trzy porażki z rzędu, ale nie załamujemy się i będziemy walczyć w turnieju w Częstochowie z całych sił – mówi kapitan Achrem.

Resoviacy w sobotnim półfinale PP zagrają z Delectą. – Mamy teraz właściwie dwa dni i tak krótkim czasie niewiele już zmienimy w naszej grze, ale myślę, że to będzie zupełnie inny mecz niż z Maceratą – mówił w czwartek trener Andrzej Kowal. – W Częstochowie dołączy do nas Jochen Schöps, ale na chwilę obecną trudno przewidzieć, czy będzie mógł wystąpić w tym turnieju – stwierdza Kowal.

Od tego sezonu zdobywca Pucharu Polski nie ma zagwarantowanego miejsca w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Mimo protestów trzech najsilniejszych krajowych związków – rosyjskiego, włoskiego i polskiego – CEV postawił na swoim i podtrzymał decyzję: zdobycie pucharu nie daje przepustki do Ligi Mistrzów. Według działaczy z Luksemburga priorytet mają rozgrywki ligowe, więc kwalifikację powinni dostać mistrz i wicemistrz kraju. Rosjanie obawiający się spadku zainteresowania pucharem kraju poradzili sobie w ten sposób, że zdobywca trofeum będzie miał pierwszeństwo przy występowaniu o “dziką kartę”. Być może w Polsce będzie tak samo. – Puchar Polski to trofeum samo w sobie. Każdy będzie grał na 100 procent i nie myślał, że nie otrzyma prawa gry w LM – mówi trener Andrzej Kowal.

Program Enea Cup Pucharu Polski
sobota, 26.01.
ZAKSA Kędzierzyn Koźle – Jastrzębski Węgiel (godz. 14.30)
Delecta Bydgoszcz – Asseco Resovia (18)

niedziela, 27.01.
Finał (14.30)

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.