Pucharowy przedsmak przy Wyspiańskiego

Apklan Resovia w sobotę powalczy o ligowe punkty z rezerwami Lecha Poznań. 17 dni później (29.10.) stawką meczu z pierwszym zespołem „Kolejorza” będzie z kolei awans do 1/8 finału Totolotek Pucharu Polski. Fot. Wit Hadło

II LIGA. Stal Rzeszów w Bytowie chce się zrehabilitować za ostatni mecz Gryfem. Mecz za „6 punktów” Stali Stalowa Wola w Polkowicach.

Rezerwy – ale być może tylko z nazwy – Lecha Poznań zawitają w sobotę na Wyspiańskiego, gdzie zmierzą się z Apklan Resovią. Dla rzeszowian będzie to przedsmak Totolotek Pucharu Polski, w którym rywalem ekipy Szymona Grabowskiego będzie pierwsza drużyna „Kolejorza”.

Rezerwy Lecha Poznań to nieprzewidywalny rywal, którego skład jest praktycznie nieznany do samego końca. Zespół prowadzony przez Rafała Ulatowskiego często bowiem korzysta z graczy pierwszej drużyny. Tak było m.in. w ostatnim spotkaniu ze Stalą Stalowa Wola, w którym rezerwy Lecha wzmocnili znajdujący się w kadrze pierwszego zespołu: Tomasz Dejewski, Juliusz Letniowski, Tomasz Cywka, Filip Marchwiński czy Paweł Tomczyk. Na nieszczęście Apklan Resovii, w ten weekend w związku z meczami eliminacji Euro 2020, PKO Ekstraklasa pauzuje, a to oznacza, że rezerwy Lecha mogą zameldować się w Rzeszowie z jeszcze większymi posiłkami z pierwszej drużyny. – Rezerwy Lecha to bardzo niewdzięczny rywal właśnie z powodu tego, że zawsze mogą sięgnąć po piłkarzy z pierwszego zespołu. My jednak robimy swoje, przygotowujemy się do tego spotkania, jak do każdego innego i chcemy je wygrać. Czy magia Lecha ściągnie na trybuny więcej kibiców? Ja życzyłbym sobie, aby jak najwięcej kibiców przychodziło popatrzeć na naszą grę, bowiem swoją postawą i wynikami na pewno sobie na to zasłużyliśmy. A rywal niech będzie tylko takim dodatkiem do tego wszystkiego – mówi Szymon Grabowski, szkoleniowiec „pasiaków”.

Zmazać plamę za Gryfa

Zaklinanie rzeczywistości przez Janusza Niedźwiedzia i przekonywanie, że jego zespół gra dobrze, powoli zaczyna irytować kibiców rzeszowskiej Stali. Prawda jest bowiem nieco inna, czego nie dostrzegają – lub nie chcą tego dostrzegać – osoby decyzyjne w klubu z Hetmańskiej. Biało-niebiescy w 5 ostatnich meczach zdołali zgromadzić zaledwie 6 punktów, a mecz z Gryfem pokazał, że w ekipie beniaminka dzieje się coś złego. Lekiem na całe zło ma być zwycięstwo w Bytowie, które pomoże Stali umocnić się w czołówce II ligi. W przypadku porażki, zajmujący obecnie 6. pozycje biało-niebiescy, mogą się obsunąć w ligowej tabeli nawet na 9. miejsce. – Nasza twierdza pękła. Boli, bardzo boli, ale musimy się z tego podnieść. Trzeba pomyśleć, co nie funkcjonowało, co trzeba poprawić. Musimy się przygotowywać do kolejnego meczu, bo ta runda się przecież jeszcze nie skończyła. Trzeba patrzeć do przodu i szukać punktów w kolejnych meczach – przekonuje Błażej Cyfert, pomocnik rzeszowskiej Stali, która pierwszy raz w historii zagra z Bytovią.

W Polkowicach za „6 punktów”

Z trzech podkarpackich zespołów, najpóźniej swój mecz w ramach 13. kolejki rozegra Stal Stalowa Wola. Pojedynek „Stalówki” w Polkowicach będzie miał duże znaczenie dla układu dolnych rejonów tabeli. W przypadku wygranej, ekipa Szymona Szydełki ma szansę wydostać się ze strefy spadkowej. Kibiców Stali po ostatnim meczu, zremisowanym 2-2 z Lechem II Poznań może cieszyć fakt przełamanie strzeleckiej niemocy przez Roberta Dadoka, który zdobył pierwsze w tym sezonie bramki. – Pojedziemy do Polkowic po pełną pulę. Mając tyle meczów wyjazdowych, dzielnie sobie radzimy i przywozimy punkty z czwartego już spotkania. Górnik Polkowice to jest dobra drużyna, grająca fajnie w piłkę. Zapewne nie będzie to łatwy mecz, ale jesteśmy w dobrej formie i jesteśmy w stanie wywieźć stamtąd trzy punkty – mówi napastnik Stali Stalowa Wola, cytowany przez stronę klubową.

APKLAN RESOVIA – LECH II
sobota, godz. 15

BYTOVIA – STAL RZ.
sobota, godz. 16

GÓRNIK P. – STAL ST. W.
sobota, godz. 17

mj

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o