Pusta kiesa nie zraża “Harcerzy”

Marcin Basiak będzie gotowy do gry najwcześniej w połowie lutego. Fot. Paweł Bialic

PIŁKA RĘCZNA. Czuwaj Przemyśl szuka wzmocnień, choć w klubie się nie przelewa.

W środę (02 bm.) przygotowania do rundy rewanżowej PGNiG SuperLigi rozpoczęli szczypiorniści przemyskiego Czuwaju. Nastroje na pierwszych zajęciach dopisywały, mimo beznadziejnej pozycji w ligowej tabeli i braku perspektyw na lepszą finansową przyszłość klubu.

Nikt w Przemyślu nie ma wątpliwości, że aby utrzymać się w elicie, należy niezwłocznie zakontraktować wartościowych zawodników, niemal z miejsca mogących wejść do gry. Szansa na takie roszady jest jednak iluzoryczna. Czuwaj, podobnie jak większość podkarpackich zespołów, ogląda złotówkę z dwóch stron, zanim zdecyduje się ją wydać.

Z Kielc nad San?
Możliwe jest, że do zespołu prowadzonego przez Piotra Kroczka i Bogusława Kubickiego dołączy Kamil Buchcic, młody bramkarz Vive Targów Kielce. – Staramy się go ściągnąć nad San. U trenera Wenty byłby tylko czwartym bramkarzem w hierarchii. Pokazał już, że warto dać mu szansę, więc mógłby nam pomóc. Konkrety poznamy jednak w ciągu najbliższego tygodnia – kreśli sytuację trener Kubicki. – Jak widać, nie możemy szaleć. Gdy jest pusta kieszeń, to o klasowych zawodnikach możemy sobie tylko pomyśleć – utyskuje.

Coraz głośniej mówi się również o… powrocie do Przemyśla Słowaka Jozefa Hantaka, który podpisał kontrakt przed sezonem, ale z powodu kontuzji ani razu nie pojawił się na parkiecie. Z uwagi na poważny uraz rozwiązano z nim umowę, jednak teraz pojawia się opcja ponownego sprowadzenia tego rozgrywającego. – To raczej mrzonki. Hantak w październiku zerwał przednie więzadła krzyżowe, więc ciężko liczyć obecnie na jego dobrą formę. Jedziemy na turniej na Słowację w przyszłym tygodniu i tam się z nim spotkamy. Zobaczymy, w jakiej jest dyspozycji, ale to sprawa raczej bez przyszłości – dodaje Bogusław Kubicki.

Basiaka czynniki zrostu
Cieniem na postawę beniaminka w samej końcówce pierwszej rundy położyła się kontuzja Marcina Basiaka. Nominalny skrzydłowy, z konieczności przemianowany na rozgrywającego, złamał kość śródstopia i do treningów wróci dopiero w połowie lutego. – Już czuję się lepiej, choć cały czas poruszam się o kulach. Za ok. 2 tygodnie udam się na kolejne konsultacje do szpitala i zapewne dostanę zastrzyki z czynnikami zrostu, żeby szybciej się goiło – tłumaczy wychowanek mieleckiej Stali, który jak najszybciej chce dołączyć do kolegów. – O górne partie ciała jestem jeszcze w stanie jakoś zadbać na siłowni. Gorzej z nogami, skoro jedna tkwi w gipsie. Będę jednak robił co w mojej mocy, żeby maksymalnie zniwelować efekty kontuzji – dodaje.

Mistrzowska zagadka
Przygotowania do wznowienia walki na ligowych parkietach przebiegać będą pod znakiem styczniowych mistrzostw świata w Hiszpanii. – Ten zespół to zagadka – myślą podobnie trener Kubicki i Marcin Basiak. – Przebywając ostatnio w Warszawie, rozmawiałem z chłopakami z kadry. Sami przyznają, że wszystko jest inne, nowe, poznają się nawzajem. Odeszło kilku ważnych graczy, dołączyło kilku młodych. Dopiero warunki meczowe pokażą, na co ich stać – twierdzi Basiak, życząc przy okazji powodzenia swoim byłym kolegom z Mielca, znajdującym się w kadrze. – Świetna sprawa. Nie wiem, czy dostaną szansę gry, ale nawet jeśli ma to być dla nich tylko wycieczka, warto coś takiego przeżyć.

Tomasz Czarnota

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.