Radni miejscy z PO chcą wprowadzenia w mieście Karty Seniora

– Naszym zamiarem jest, by całym programem „60 plus” zajmowały się osoby nim zainteresowane. Urząd Miasta będzie przydatny tylko na starcie – mówi Dariusz Przytuła. Obok radna Elżbieta Komsa (38 l.). Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Jeżeli człowiek z siódmym krzyżykiem na karku zechce odetchnąć od zgiełku życia, miasto powinno mu w tym pomóc.

Pomysł, pod którym w innych miastach podpisuje się SLD, spodobał się w środowisku „60 plus”. Nic dziwnego, bo każdy stalowowolanin z siódmym krzyżykiem na karku dostawałby ulgi przy zakupie biletu do kina, na basen czy nawet zabiegu u kosmetyczki. Krzywo na takie pomysły patrzy min. Rostowski (też z PO), który najchętniej takie pomysły by opodatkował.

Czwórka radnych wykonała kawał roboty, bo przeprowadziła konsultacje z kołami seniorów, kinami, domami kultury i ośrodkami sportowymi. Kina, muzea czy domy kultury są gotowe od razu wprowadzić ulgi dla 60-latków i starszych. Seniorzy, którzy niedługo będą większością w jednym z najmłodszych polskich miast, są jak najbardziej „za”. Przeciwwskazań nie widzi też prezydent miasta.

3 zł za plastik i nic więcej
Teraz pozostaje przygotować projekt uchwały, która Kartę Seniora wprowadziłaby w życie. Gdyby radnym to się udało, to każdy urodzony w roku 1953 i starszy mógłby się zgłosić do magistratu po plastikową kartę, a z nią pójść na tani basen lub nie droższy kurs samoobrony.

- Cały koszt operacji to wyłącznie cena produkcji plastikowych kart – wyjaśnia radny Dariusz Przytuła (36 l.). – Jedna taka karta kosztuje ok 3 zł. To żaden ciężar dla miasta.

Sztuka kart rabatowych, bo Karta Seniora taką będzie, polega na ulgach przy zakupach towarów lub usług w placówkach, które zgłoszą się do programu. Stosujący ulgi dla seniorów będzie miał prawo do darmowej promocji na stronach internetowych miasta i nic więcej. Od operatywności autorów pomysłu zależy, jak szeroki krąg zatoczą seniorskie promocje. Nie ma żadnych ograniczeń, ale będzie okresowa weryfikacja firm zgłaszających się do programu „Aktywni 60 plus”. Teraz seniorzy powinni tylko się modlić, żeby Ministerstwu Finansów nie przyszedł do głowy stary pomysł opodatkowania kart rabatowych, a batalia o to toczy się od przynajmniej dwóch lat.

jam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.