Radni powiatowi będą karani za wagary

MIELEC. Samorządowcy za nieobecność na sesji zapłacą nawet dwieście złotych!

Swojego czasu opisywaliśmy bulwersujące sytuacje w Radzie Powiatu, kiedy to na sesjach sala obrad świeciła pustkami, a mimo tego radni ochoczo pobierali diety. Te, dodajmy, kosztują rocznie podatnika – bagatela – blisko pół miliona złotych. Ale czasy, kiedy tzw. „społecznicy” wagarowali już minęły. Bo od teraz obowiązują ich kary. Za nieobecność na sesji zapłacą 200 zł. Absencja na komisji kosztować ich będzie 100 zł.

O samodyscyplinowaniu się radni powiatu zdecydowali na ostatniej sesji, podejmując uchwałę o nowych wysokościach diet. Miesięczne uposażenie przewodniczącego rady wynosi 2 650 zł, jego zastępców – 2 560 zł, członków zarządu (nie dotyczy etatowych) – 2 560 zł i szefów komisji – 1850 zł. Bezfunkcyjny radny powiatu dostaje miesięcznie – 1236 zł.

Radni kosztują nas ponad pół miliona złotych rocznie

Jak wyliczył Andrzej Osnowski, szef powiatowej Komisji Budżetu i Finansów, nowe diety kosztować będą miesięcznie 41 423 zł, a rocznie 497 081 zł. – W tegorocznym budżecie powiatu zaplanowana kwota na Radę wynosi 535 tys. zł – zauważa Osnowski. – Decydując o wysokościach diet, nie chciałem naruszać praw nabytych. A więc nikt nie otrzyma mniej, niż miał w ub. r. – tłumaczy z kolei Henryk Niedbała (PO), przewodniczący Rady Powiatu.

- Nie jestem przeciwny temu, żeby diety były względnie wysokie, bo to od radnych zależy jakość stanowionego prawa. Te pół promila wydatków, które rocznie przeznaczamy na Radę Powiatu w żaden sposób nie zaważy na budżecie, ale z pewnością będzie miało wpływ na jakość pracy naszego samorządu. Jako przedsiębiorca, wolę mieć w miarę przyzwoicie opłacaną i dobrą kadrę, niż byle jaką i za małe pieniądze – argumentował Niedbała.

Radny to służba, a za służbę się nie płaci

Za nowymi dietami zagłosował komplet radnych. Wstrzymał się jedynie Zbigniew Tymuła (PiS)., który zaproponował… obniżki diet. Jego zdaniem powinny być one takie, jak w powiecie mińskim, który leży 33 km od Warszawy i liczy 143 tys. mieszkańców (o 6 tys. więcej, niż mielecki). – Przewodniczący rady ma tam miesięcznie – 2020 zł, jego zastępca – 1295 zł, członek zarządu – 1675 zł, szef komisji – 1295 zł, jego zastępca – 1088 zł – wyliczał.

- Radny dostaje tam 1036 zł, co by mi osobiście w zupełności wystarczyło. Nie dla pieniędzy startowałem w wyborach. Radny to służba, ale jeżeli za służbę się płaci, no to wybaczcie państwo… Oszczędności trzeba zawsze szukać, ale przede wszystkim u siebie. Tego rada nie zrobiła – zaznaczył. – Jak się komuś nie podoba dieta, to może się jej zrzec – głośno skomentował słowa Tymuły jeden z usatysfakcjonowanych podwyżką radnych.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.