„Radni, ręce precz od naszej szkoły!”

– Gdyby naszą szkołę spotkał los podstawówki w Korczowiskach, to serce by mi pękło z żalu, z bólu, nie wiem z czego – mówiła pani Halina z Zielonki. Fot. Autor

ZIELONKA, RANIŻÓW. Mieszkańcy Zielonki tłumnie bronili swej szkoły przed zakusami radnych i wójta. Ci byli jednak nieprzejednani.

- Ja tu zostałam, bo była szkoła – moi rodzice ją obronili. Jak wierzę w Boga, to mam nadzieję, że kiedyś ich spotkam. Chciałabym, żeby nie zarzucili mi bezczynności, by nie powiedzieli: myśmy obronili  tę szkołę, nie daliśmy się komunistom, a ty nie zrobiłaś nic. Gdybyście ją zamknęli, to serce by mi pękło z żalu i bólu – nie kryła emocji pani Halina z Zielonki, broniąc przed raniżowskimi radnymi szkoły w swej rodzinnej wsi.

Pani Halina była jedną z wielu mieszkańców, którzy na ostatniej sesji Rady Gminy szczelnie wypełnili salę obrad. Ludzie przyszli bronić Szkoły Podstawowej w Zielonce przed zapowiadaną od dłuższego czasu likwidacją klas IV, V i VI. Po zmianach zmniejszy się liczba nauczycieli (z 7,5 na 3,2 etatu), natomiast dzieci będą dowożone do Raniżowa. Wójt Daniel Fila (31 l.) tłumaczył, że oszczędności z tego tytułu sięgać będą 252,1 tys. zł w skali roku.

Nie będzie szkoły, nie będzie wsi
– Najgorsze w tym wszystkim jest to, że bez względu na to, cokolwiek byśmy nie zrobili, to zawsze będzie tragedia – oświadczył wójt. – Osobiście też nie mogę się z tym pogodzić, bo wolałbym siedzieć po tej stronie co państwo i psioczyć na ministra – mówił do mieszkańców. – Tu nikt nie mówi o zamykaniu szkół, tylko o ich reorganizacji. Zdaję sobie sprawę, że nasze rozwiązania nie usatysfakcjonują wszystkich, ale to jest najmniejsze zło, jakie może być.

Słowa wójta nie przekonały jednak mieszkańców. – My, jako starsze pokolenie, boimy się o siebie. Bo wiadomą rzeczą jest, że jak nie będzie szkoły, to dzieci odejdą, i nie będzie miał kto nas dochować – mówiła p. Halina, mieszkanka Zielonki i nauczycielka w tamtejszej szkole. – Mnie też próbowano zastraszyć, ale już się nie boję. Jeżeli potrzeba będzie, to mogę pracować na pół etatu, nie przeszkadza mi to, mnie mąż utrzyma, a szkoła wtedy zaoszczędzi.

Serce by mi pękło z żalu i bólu
- Chodziłam do tej szkoły jako dziecko, przez 9 lat byłam w radzie rodziców. Dlatego tak mocno jestem z nią związana – kontynuowała kobieta. – Jako nauczycielka włożyłam w nią naprawdę mnóstwo pracy. Nie liczyłam godzin, nie liczyłam niczego. Gdyby naszą szkołę w Zielonce spotkał los podstawówki w Korczowiskach, która dziś stoi pusta, to serce by mi pękło z żalu, z bólu, nie wiem z czego. Ale to jest wasza decyzja – mówiła do radnych.

- Jeśli nie podejmiemy tej decyzji, to dojdzie do najgorszego – tłumaczyła skarbnik Małgorzata Puzio. – Sytuacja finansowa gminy jest naprawdę ciężka. Do oświaty dokładamy 2,6 mln zł, nauczycielom zalegamy ok. 500 tys. zł i stąd to się bierze – wyjaśniała.

- Ale czy to my jesteśmy winni, że sytuacja gminy jest tak ciężka? – ripostowała pani Halina. – Mamy tylko tę szkołę, nic więcej. Sama nie wiem jak do was mówić, bo patrzycie w stół i nie widzicie nic poza czubkiem własnego nosa. Zrozumcie nas, ludzi, którzy mieszkają w tej wsi – grzmiała w stronę radnych. Ci jednak byli nieprzejednani i zdecydowali o bolesnej reorganizacji w SP w Zielonce, za cięciami głosowało ośmiu radnych, pięciu było przeciw.

***
Jednym z radnych, którzy przyłożyli rękę za reorganizacją szkoły w Zielonce był Stefan Gancarz. Tłumaczył się tym, że przed laty, kiedy likwidowano podstawówkę w jego rodzinnych Porębach Wolskich, rękę za tym podniósł radny z Zielonki, Władysław Kobylarz. Ten z kolei wyjaśniał, że głosował na tak, bo namawiał go do tego… Gancarz. I można by się z tego śmiać… tylko, że mieszkańcom wcale nie jest do śmiechu. 

Paweł Galek

do “„Radni, ręce precz od naszej szkoły!””

  1. maniek

    kto rano wstaje temu Pan Bóg daje, a w szczególności psotnikowi, psocić już drugą kadencję,

  2. ROMAN

    no nie P.wójt realizuje program; niewolnik ma umieć czytać i liczyć do stu – tyle wystarczy nie ?

  3. emeryt

    Glupia baba ktorej sie zdaje ze caly swiat do niej nalezy !

    • Angel

      Popatrz się na siebie, a potem nazywaj kogoś głupim, jak nie masz mądrzejszych komentarzy to się nie wypowiadaj na dany temat.

    • anonim

      wcale nie taka głupia ,nawet w czasach zaborów były szkoły i to nawet obco języczne.
      WPpolsce współczesnej szkoła staje się luksusem na który nie każdego stać.
      Teraz świat należy do bogatych i rządzących ,biedny człowiek ma siedzieć cicho .

      • anonim

        Ciekawe ile w tej biednej gminie zarabia biedny wójt najniższą krajową czy jakieś 10tysięcy miesięcznie, a dieta radnego jest pewnie 50 ztotych miesięcznie.?

        • anonim

          Za zaoszczędzone pieniądze radni z wójtem zrobią sobie wycieczkę albo podniosą diety idadzą sobie nagrody tak jak wszędzie.

  4. mieszkaniec z 1000-lecia

    A ile jest dzieci ktore sie ucza w tej szkole ? 17-cie ? a moze az 18 -cie ?
    I dla wszystkich tych dzieci bylo 7,5 etatu nauczycieli a teraz ma byc 3,2 etatu.
    No to klasy beda PRZEOGROMNE !
    A moze tak dac kazdemu dziecku osobistego nauczyciela jak w harbioskich rezydencjach !
    Kogo na to stac ? Kiedys nawet bogata szlachte nie stac bylo na utrzymywanie domowych nauczycieli.
    No ale teraz Polska to najbogatszy kraj na swiecie !!

    • anonim

      NA różne nie potrzebne rzeczy Polska wydaje miliony a na dzieci ciągle nie ma,itylko wszędzie słychać polityka prorodzinna.
      na wysłanie żołnierzy do Mali to były pieniadze?

    • anonim

      Są szkoły na swiecie gdzie uczy się jedno dziecko . Obudził się nidouczony chrabia
      To ten z tych biedniejszych co sie dorobił pewnie na cudzej krzywdzie..

    • anonim

      Jeżeli POLSKI nie stać na utrzymanie szkół to niech rzadzący zrezygnuja z nagród.
      Ile szkół by utrzymał za 170 milionów co poszło na nagrody dla władzy z wiejskiej.
      Doliczmy jeszcee nagrody prezesów wojewodów burmistrzów wójtów,kierowników NFZ itd.
      JEDNA nagroda tyle co zpłaca całoroczna jednego nauczyciela.
      starczy na szkoły ,czy nie??/

    • anonim

      Odezwał się cwaniak co ma wszystko pod nosem zima drogi odśnieżone ,chodniki posypane a nawet śnieg wywieziony. Ludzie na wsiach takich wygód nie mają.
      Drogi zasypane , jeżdzi się z łopatą i .piaskiem w bagażniku
      Pługi i piaskarki pojawiają się jak jest wypadek albo tir się zakopie.
      Niech dziecko marżnie na przystanku a rodzice niech się martwią.

    • karwowski

      TYCH Z OS. 1000 LECIA POWINNI WYWIEŹĆ DO ZIELONKI NA BIAŁE NIEDŹWIEDZIE !
      mocher i ubecja opanowała to osiedle

      KARKI i NARODOWCY SIĘ POWINNI WAMI ZAJĄĆ !

  5. wiesiek

    252,1 tys.zł oszczędności doastanie społeczeństwo czy wójt dostanie z kolegami nagrody?

    • anonim

      Odezwał się chyba sołtys co go na sesjach nie było słychać.
      pewnie też miał swoj interes.?
      Jak dwie osoby skorzystają i jeszcze dzieci nic nie stracą to już jest bardzo dobrze.
      W Raniżowie nikt nie korzysta,tylko do nas dokładają,wiec niech nie tracą.

    • karwowski

      WÓJTA SIE NIE BÓJTA !!!!
      WIECIE ILE SOBIE PRZYDZIELIŁ NAGRODY BORUSEWICZ ? TAKI GRUBY Z SENATU ?
      A WIECIE ILE ROMASZEWSKI ? TAKI CHUDY ? TEŻ Z SENATU ….
      ONI POTRAFIA SKROIĆ PANSTWO NA GRUBĄ KASE
      A TAKI WÓJT NAJWYŻEJ OCHŁAPY JAK PIES OBLIŻE

  6. psotnik

    My sami sobie zniszczymy naszą szkołę. Dziwie się bo niektórzy tak jej bronili że teraz dzieci chcą dać do Sokołowa. O co w tym chodzi? O interes pani Pasierb czy pana Rembisza? A może oboje skorzystają? Dla tych co nie wiedzą to mąż Pasierb nauczycielki z Zielonki to przew. rady miejskiej w Sokołowie Młp. a Rysiek Rembisz posiada nieruchomość w Sokołowie i może „liczyć na przychylność” burmistrza za dzieci ze Zielonki.

    • Angel

      Pani Pasierb już stwierdziła, że ona nie musi na takiej „zapyziałej” wiosce pracować więc po co będzie bronić szkoły skoro mąż pracę załatwi w mieście Sokołów…

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.