Rafał winny śmierci kolegi

Sąd uznał Rafała Z. winnym spowodowania wypadku, w którym zginął Paweł L., a drugi poszkodowany odniósł ogólne obrażenia i skazał go na 2 lata bezwzględnego pozbawienia wolności, a także wypłacenie 3 tys. zł odszkodowania dla ojca Pawła L. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. 2 lata pozbawienia wolności za spowodowanie tragicznego wypadku.

Wczoraj, przed Sądem Rejonowym w Tarnobrzegu zapadł wyrok w sprawie koszmarnego wypadku, do którego doszło 9 października 2009 roku. Oskarżony w tej sprawie 20-letni Rafał Z. próbował zrzucić winę za tragedię na kolegę, który w wyniku wypadku stracił życie. Sąd nie dał się nabrać i wymierzył surową karę.

Rafał Z. od początku procesu utrzymywał, że jest niewinny i że w chwili tragicznego wypadku nie siedział za kierownicą. Młody mężczyzna z pomocą swojego obrońcy wyolbrzymiał rozmiar szkód jakie poniósł w wyniku wypadku i ani przez chwilę nie okazał skruchy z powodu śmierci rówieśnika.

Zdjęcia z tragedii

Podczas wczorajszej rozprawy, prócz biegłych, którzy przyjechali do Tarnobrzega z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych zeznania złożył także Bogdan Myśliwiec, dziennikarz Super Nowości, który był na miejscu wypadku kilkanaście minut po tragedii i wykonał serię zdjęć dokumentujących zdarzenie. Adwokat oskarżonego liczył, że dziennikarz będzie w stanie wskazać, kto kierował pojazdem.

- Zdjęcia wykonywałem z odległości kilku metrów. Nie podchodziłem bliżej, żeby nie przeszkadzać w akcji ratunkowej – mówił dziennikarz. – Nie jestem w stanie powiedzieć kto siedział za kierownicą, bo wokół samochodu znajdowało się wielu ratowników. Sytuacja była bardzo dramatyczna, poszkodowani krzyczeli, prosili o pomoc. Ja starałem się wykonać swoje obowiązki jak najlepiej, ale i tak, by nie przeszkadzać.

Nogi zakleszczone pod pedałami

Biegli, którzy przeprowadzili ekspertyzę w sprawie pod kątem medycznym oraz kryminalistyczno – technicznym przyznali, że w pełni podpisują się pod opinią iż to Rafał Z, a nie Paweł L. prowadził samochód. – Pewność ta wynika z materiału dowodowego, który wskazuje, że to właśnie nogi Rafała Z. były uwięzione pod pedałami hamulca i sprzęgła. Obrażenia, których doznał nie przeczą temu, a wręcz uwiarygodniają tę wersję.

Ojciec Pawła L., który pełnił w procesie rolę oskarżyciela posiłkowego tuż przed ogłoszeniem wyroku przyznał nam, że tragedia, która spotkała jego syna wpłynęła także na pogorszenie stanu życia jego żony. Kobieta zmarła 9 miesięcy po śmierci 20-latka.

- Wyrok nie wróci mi życia syna, oczyści jednak jego dobre imię – mówił mężczyzna. – Życie mojej rodziny rozpadło się po tym wypadku. Czuję żal, czułem do Rafała Z. także nienawiść, bo mógł przyjść i przeprosić nas za to co się stało, łatwiej byłoby nam z tym żyć. On wolał jednak oskarżyć mojego syna, żeby tylko siebie ratować. Teraz, 2 lata po tym wypadku żal mi go. Wiem, że ma dwoje dzieci. Za mojego syna dałbym sobie rękę i nogę uciąć, że nie siedział wtedy za kółkiem.

Małgorzata Rokoszewska

do “Rafał winny śmierci kolegi”

  1. gość

    3 tys odszkodowania dla ojca ! to jakieś jaja kosmiczne sąd wyprawia ???? ciekaw jestem ile sędzia zaproponował by sobie , gdyby ta tragedia dosięgnęła jego jako ojca ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.