Rajd zabytkowych samochodów. ZDJĘCIA

Saaby zdominowały tegoroczny Rajd Nocy Muzeów „Hadykówka”.

PODKARPACIE. W sobotę i niedzielę na ulicach Rzeszowa, Łańcuta i kilku innych miejscowości można było zobaczyć kilkadziesiąt zabytkowych samochodów.

Paradowały powoli na ulicach, brały udział w jeździe na czas czy w próbach sprawnościowych. Zawsze przyciągały wzrok.
Obserwując z roku na rok Rajd Nocy Muzeów „Hadykówka” (jak i inne zloty starych aut), można zobaczyć także zmiany preferencji kolekcjonerów. W tym roku dominowały szwedzkie saaby 96. Auta te w swoim czasie (lata 60 i 70) były niezwykle rzadkie na polskich drogach. Jednak od kilku lat trwa wśród kolekcjonerów moda na te pojazdy. Na rajdzie było ich kilkanaście, w tym bodajże po raz pierwszy dwa egzemplarze kombi. Wozy te były sprowadzone ze Szwecji (z wyjątkiem jednego kombi, które przyjechało z Wielkiej Brytanii).

- W tej chwili już nie jest tam łatwo kupić taki samochód – mówił Paweł Nycz ze Soniny, jeden z kolekcjonerów. Sporo było też różnych modeli marki Porsche, również sprowadzonych w ostatnich latach.
Trudno uwierzyć, ale brakowało pojazdów z czasów PRL – nie było żadnej syreny, mikrusa czy nawet fiata 125. Motoryzację bloku wschodniego reprezentowały dwie wołgi (w tym starsza gaz 21 sprowadzona z Litwy), dwie skody, wśród nich nieczęsta już w Polsce 110 coupé, która przyjechała ze Słowacji – dowód na to, że w socjalizmie można było wyprodukować sportowy wóz. Była też nigdy nie sprowadzana do Polski skoda octavia combi oraz ukraińskie zaporożce 965.

Nie brakło aut przedwojennych, wśród nich fiat topolino rocznik 1938, który przyjechał z Jasła. – Moja żona wspiera mnie w mojej pasji – mówił właściciel dwuosobowego autka.
Inny ciekawy fiat to multipla, która od ponad 50 lat należy do rodziny Teuchmanów z Przemyśla. Można było ją pod koniec lat 50-tych kupić w Polsce za 80 tys. złotych. Samochód wygląda jakby jeździł “tyłem do przodu”. Kilka lat temu Włosi wznowili produkcję – nowa multipla także ma nietypowy kształt.

Niektórzy z kierowców zadbali nie tylko o swój kilkudziesięcioletni samochód, ale i o strój z epoki. Np. Ryszard Dziewa z Mińska Mazowieckiego w oldsmobilu F32 z 1932 roku – prezentował się w stroju znanym z filmów o Alu Capone i z obowiązkowym karabinem.

ZOBACZ ZDJĘCIA !

ac

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.