Rajskie ptaki na podwórku

Egzotyczne gatunki bażantów to ptaki o bajecznym wybarwieniu, które nie przesadzając przypominają rajskie ptaki. Fot. Bogdan Myśliwiec (2)

TARNOBRZEG. Na jednym z tarnobrzeskich osiedli odkryliśmy hodowlę ptaków cudnej urody.

Jacek Kulasa z Tarnobrzega od trzech lat hoduje niezwykłe ptaki. Każdy je zna i wielu widziało, ale te, które zamieszkały na tarnobrzeskim osiedlu Miechocin, to najszlachetniejsi przedstawiciele gatunku – bażanty: złote, srebrne, diamentowe, kasztanowe, tajwańskie i królewskie. Jakie nazwy, taki wygląd.

Historia miechocińskiej hodowli bażantów pana Jacka liczy trzy lata. Niedługo, ale miłośnik niezwykłej urody ptaków poświęcił wiele czasu, zanim sprowadził pierwszą samiczkę i samca.

- Z bloku do domu przeprowadziliśmy się w 2000 roku i wszyscy nasi nowi sąsiedzi coś hodowali – wspomina Jacek Kulasa. – Ja też chciałem założyć jakąś hodowlę i szukałem ptaków, które by mnie zainteresowały. Nie chciałem kur, ani gołębi, marzyły mi się jakieś ozdobne ptaki, które mogłyby przebywać na zewnątrz w nieocieplonych budynkach. Wybór padł na bażanty.

Pan Jacek swoją hodowlę zaczął od jednej pary ptaków, ale z czasem rozrosła się ona do sześciu rodzin przedstawicieli sześciu gatunków bażantów.

- Obecnie mam ponad 20 ptaków. Są to bażanty: złote, srebrne, diamentowe, kasztanowe, tajwańskie i królewskie – mówi pan Jacek. – Czym się różnią? Oczywiście wyglądem, bo to on jest u bażantów najistotniejszy.

Hodowcy bażantów wiedzą, że są gatunki, których ceny wahają się od 1 tys. zł za parę, ale są i takie, za które trzeba zapłacić nawet 5 tys. Niektóre gatunki są dodatkowo chronione i takie hodowle wymagają pozwolenia i rejestracji w urzędzie miasta.

Rajskie ptaki pana Jacka przebywają w zbudowanych dla nich tzw. wolierach. To pomieszczenia zamknięte, ale częściowo zbudowane są z siatki. Bażanty nie wymagają chowania się do kurników i cały czas, łącznie z upalnym latem i mroźną zimą przebywają na świeżym powietrzu. Z wolier można je wypuszczać, ale jest uzasadniona obawa, że odlecą i nie wrócą.

Pan Jacek swoich bażantów nawet nie przymierza do piekarnika, bo jak przyznaje wprost, własnych dzieci się nie zjada.

Jak przyznaje hodowca, zajmowanie się tymi ptakami nie jest kłopotliwe pod warunkiem, że stworzy im odpowiednie warunki życia. – Pomieszczenia nie mogą być zbyt małe, bo bażanty są agresywne i bezwzględne wobec siebie, jeżeli coś im zacznie przeszkadzać u drugiego osobnika. Są poligamiczne, więc jeden kogut może przebywać z kilkoma samicami. Są też bardzo płochliwe i potrzeba wiele czasu, aby je oswoić – dodaje hodowca.

Po co hoduje się te piękne ptaki? – Przyjemność z hodowania bażantów polega na ich obserwacji. Są pięknie wybarwione, bardzo eleganckie i niezwykle ciekawe. Ja ciągle jeszcze uczę się ich zachowań.

Pan Jacek Kulasa przyznaje, że hodowla bażantów w Polsce staje się coraz bardziej popularna. On sam prowadzi stronę internetową www.bazanci-swiat.com.pl poświęconą tym ptakom i zachęca na niej innych, by zainteresowali się bażantami, które przez lata traktowane były wyłącznie jako przysmak eleganckich stołów.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.