Ratowali ofiary katastrofy lotniczej, potrącenia, wybuchu i bójki. ZDJĘCIA

Fot. Arch. pogotowia

SZCZYRK, MIELEC. Na VIII Międzynarodowych Mistrzostwach w Ratownictwie Medycznym mieleccy ratownicy znaleźli się w dwudziestce najlepszych załóg.

- Nasza załoga zajęła 19. miejsce. To cieszy, bo w zawodach brało udział prawie 40 drużyn z Polski i 9 z zagranicy – mówi Wojciech Burkot, dyrektor ds. lecznictwa mieleckiego pogotowia, który obserwował zawody. Lekarz jest bardzo zadowolony z postawy ratowników, którzy wykonywali zadania wykazując się dużą wiedzą, opanowaniem, znajomością procedur. W skład drużyny wchodzili: Tadeusz Gul, Łukasz Szebla i Dominik Frycale.

Ratownicy medyczni mówią, że ze Szczyrku przywieźli mnóstwo nowych doświadczeń i zapał do ćwiczeń przed następnymi wyzwaniami. Sprawdzili się w zadaniach z zakresu wypadków masowych, postępowania w stanie zagrożenia życia kilku osób jednocześnie, czy wybuchu butli z gazem. – To już kolejny start naszych ratowników w mistrzostwach. I po raz kolejny potwierdzili swoją obecność w elicie krajowej i to z coraz lepszym skutkiem, bo po 6 miesiącach od ostatnich zawodów mieleccy ratownicy “wskoczyli” do pierwszej dwudziestki najlepszych załóg w kraju – mówi Paweł Pazdan, dyrektor mieleckiego pogotowia.

Tam jedzie się po doświadczenie i wiedzę
Zadania były bardzo zróżnicowane. Trzeba było choćby udzielić pomocy ofiarom katastrofy lotniczej czy imprezy, na której uczestnikowi wbito nóż w brzuch, a inny miał zatrzymanie krążenia. Ratownicy zostali wezwani również na plac manewrowy, gdzie kursantka najechała na instruktora. Musieli się zmierzyć także z problemem zaniedbanego, niedożywionego dziecka, które musieli odnaleźć podczas reanimacji dorosłego. – Na tym poziomie zmagań płaci się już nie za poważniejsze błędy, ale za minimalne niedociągnięcia, które oczywiście w prawdziwym życiu nie miałyby żadnego praktycznego znaczenia dla przebiegu akcji – mówi Tadeusz Gul. – Co naprawdę nas niezwykle ucieszyło, okazało się, że nasza umiejętność współpracy została oceniona bardzo wysoko, więc może nie jest to zła taktyka, jeśli na co dzień dba się o dobrą atmosferę w zespołach, to podczas zawodów umie się zgrać i za to nas doceniono.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.