Ratownicy medyczni z COM kontra ich koledzy z CRM

JAROSŁAW. Ratownicy medyczni protestowali już dwa razy. Szef prywatnej firmy obsługującej pogotowie nie zgadza się z ich argumentami.

Ratownicy medyczni z jaroslawskiego Centrum Opieki Medycznej protestują przeciw decyzji NFZ, który odrzucił ofertę COM na świadczenie usług ratownictwa medycznego i wybrał ofertę prowadzonej przez Jerzego Tarkowskiego spółki Centrum Ratownictwa Medycznego. Głównym argumentem NFZ było to, że dyspozytorzy porozumiewali się z ratownikami za pomocą telefonów komórkowych, a nie radia, co jest niezgodne zdaniem NFZ z wymogami.

Ratownicy zapowiadają odwołanie w tej sprawie. Tymczasem prezes CRM, Jerzy Tarkowski podkreśla, że protesty i żądania ratowników z COM są związane li tylko z faktem, iż stracą oni pracę, a nie jak usiłują przedstawiać, z troską o pacjentów.

“Chcemy, aby nad bezpieczeństwem mieszkańców powiatu czuwali najlepsi” – to treść jednego z transparentów, który przynieśli ratownicy na ostatni protest (4 sierpnia). – Ależ właśnie to życzenie ratowników z COM zostało spełnione przez NFZ – mówi prezes CRM, Jerzy Tarkowski z uśmiechem. – Moi pracownicy, to fachowa wyszkolona kadra. Chcę podkreślić, że na 48 ratowników, 22 jest po kierunkowych studiach – dodaje. – Zatrudniamy także 5 lekarzy medycyny ratunkowej oraz dysponujemy najnowocześniejszą dyspozytornią na Podkarpaciu – zauważa Tarkowski, który jednocześnie podkreśla, że jego karetki wyposażone są w sprzęt umożliwiający przesyłanie bezpośrednio danych medycznych pacjenta do oddziałów hemodynamiki w Przemyślu, Rzeszowie i Sanoku. – Czy karetki ratowników COM mają tę możliwość? – pyta szef CRM.

Ważniejszy pacjent, czy posady administracji?

Ratownicy COM czują się oszukani decyzją NFZ, bo jak podkreślają, konkurs nie odbył się rzetelnie, ponieważ w ich karetkach funkcjonowały dwa alarmowe systemy przywoławcze, z których jeden z powodu awarii został przekazany do naprawy na dzień przed konkursową kontrolą. Wspierają ich związki zawodowe, które głośno mówią o tym, że jeśli decyzja NFZ nie ulegnie zmianie, około 80 pracowników COM straci pracę. – Mamy się kierować dobrem i bezpieczeństwem pacjentów, czy posadami pracowników COM? – pyta zbulwersowany Jerzy Tarkowski. – Chciałbym dodać, że 80 ludzi do obsługi ratownictwa medycznego w 4 karetkach i jednej dyspozytorni, to strasznie dużo! Rozbudowana administracja ma być cenniejsza niż zdrowie i życie ludzi? – dziwi się szef CRM.

Łukasz Solski
Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.