Ratownicy winni

Zarówno zachowanie Anny Cz., jak i Józefa P. nie spełniało wymogów profesjonalnej pracy ratowniczej. Fot. Autor

KROSNO. Zakończył się proces ratowników, którzy narazili życie 16-latka na basenie.

6 miesięcy pozbawienia wolności dla Józefa P. (59 l.). oraz 3 miesiące dla Anny Cz. (25 l.) w zawieszeniu na 2 lata – taki wyrok zapadł wczoraj przed Sądem Rejonowym w Krośnie. Sędzia Piotr Wójtowicz w uzasadnieniu wyroku podkreślił, że w sposób nieumyślny oskarżeni narazili Michała N. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, gdyż nie obserwowali niecki basenu przy ul. Wojska Polskiego w Krośnie, gdzie pływał 16-latek. Wyrok nie jest prawomocny.

Do tragicznego wypadku doszło 15 grudnia 2011 roku. Michał wybrał się na pływalnię ze swoją starszą siostrą (23 l.). Poddał się próbie wytrzymałości, nagle zachłysnął się wodą i poszedł na samo dno. Ponad dwie minuty przebywał pod wodą.

Michał był o krok od śmierci
Jednym z dowodów w sprawie jest zapis z monitoringu. – Zapis ten ujawnia nam poszczególne sekwencje zdarzeń. Patrzyliśmy oniemiali jak tonie Michał N. Podjął ryzykowną próbę przepłynięcia brodzika pod wodą co najmniej 3 razy. Wstrzymał oddech aż do omdlenia – mówił sędzia Piotr Wójtowicz. Zdaniem sądu to przede wszystkim pokrzywdzony stworzył wówczas stan zagrożenia. – Co prawda płynął pod wodą i był niewidoczny, niemniej jednak w ostatniej fazie bezdechu dwukrotnie wynurzył się ponad lustro wody. Tymczasem w pobliżu ratowników nie było. A przepisy nakładają na ratowników obowiązek stałej obserwacji lustra wody na basenie – argumentował sędzia.

Zachowali się nieprofesjonalnie
- Z jednej z kamer pochodzi bezlitosny obraz:  w tym czasie, kiedy chłopak był pod wodą i tonął po zachłyśnięciu się Józef P. przebywał poza niecką basenu, ok. 3 minuty znajdował się w okolicach szatni, gdzie przez chwilę rozmawiał ze znajomymi i kasjerką – mówił sędzia Piotr Wójtowicz.

Sąd odrzucił wersję obrony, że Anna Cz. znajdowała się na niecce basenu, przy tablicy oznaczającej temperaturę wody i otoczenia. Zdaniem sądu Anna Cz. przebywała w pomieszczeniu ratowników, szklanym kantorku, gdzie przybyła wzywająca pomocy siostra pokrzywdzonego.

Sąd: – Józef P. zawinił w większym stopniu
Ponadto sędzia podkreślił, że stopień winy Józefa P. jest większy. Wynika on z bogatszego doświadczenia oraz opuszczenia niecki basenowej na parę minut. A także z  faktu karalności za inne przestępstwa.

Sąd zaniechał orzekania zakazu wykonywania zawodu ratownika.

Wioletta Zuzak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.