Ratują wzrok nawet w beznadziejnych przypadkach

Profesor Anselm Junemann w piątek wykonał 8 trudnych zabiegów, a w sobotę zoperował 26 pacjentów.

RZESZÓW. Najtrudniejsze przypadki urazów oka operuje znany w Europie autorytet w chirurgii oka.

- Za którymś z rzędu uderzeniem młotkiem w przecinak poczułem straszny ból oka, a krew zalała mi twarz. Nic nie widziałem. Bałem się, że straciłem oko. Na szczęście przewieziono mnie do Rzeszowa i tu okuliści uratowali mi go – mówi 32 letni Waldemar z Wróblik Królewskich.

Panu Waldemarowi duży kawałek metalu przebił soczewkę i utkwił w siatkówce oka. Pacjent najpierw trafił do szpitala w Krośnie, ale tamtejsi lekarze tylko zabezpieczyli oko, nie podjęli się jednak tak trudnej operacji.

Po konsultacjach przewieziono go na oddział okulistyki w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie. Pacjent natychmiast trafił na stół operacyjny gdzie usunęliśmy ciało obce, zrekonstruowaliśmy struktury oka, usunęliśmy tworzącą się już zaćmę. Operacja w znieczuleniu ogólnym trwała dwie godziny. Na szczęście wszystko się powiodło i pacjent nie straci, nie tylko oka, ale nawet wzroku – mówi doc. dr hab. n. med. Robert Rejdak, specjalista chorób oczu i chirurgii oka, adiunkt Kliniki Okulistyki Uniwersytetu Medycznego w Lublinie oraz konsultant Oddziału Okulistyki WSS im. Chopina w Rzeszowie.
Cały czas w pogotowiu
Rzeszowscy okuliści od czterech lat podejmują się skomplikowanych operacji urazów gałki ocznej, których odmawiają nawet inne kliniki. Często maja pacjentów np. z Krakowa.– Oprócz mnie samodzielnie operują inni okuliści z oddziału, w dodatku na najtrudniejsze operacje przyjeżdża do nas znany autorytet z Bawarii prof. Anselm Junemann z Kliniki Okulistyki Uniwersytetu Erlangen w Norymbergii, który od lat specjalizuje się w chirurgii oka u dzieci i dorosłych. Tutaj też zajmuje się pourazową rekonstrukcją gałek ocznych, jaskrą oraz powikłanymi schorzeniami soczewki.

Mocno poszerzyli swoją ofertę
- Do Rzeszowa przyjeżdżają pacjenci z całej Polski i nie tylko. Na konsultację do profesora przyleciał w piątek pacjent z Poznania, którego leczenia nikt w Polsce nie chce się podjąć. Była też pacjentka z Irlandii.

Co roku rzeszowska okulistyka wykonuje ok. 200 witrektomii (polegają na wycięciu z wnętrza gałki ocznej ciała szklistego i zastąpieniu go czystym powietrzem lub olejem silikonowym), ok. 200 skomplikowanych urazów gałki ocznej. 100 operacji jaskry i 2500 usunięcia zaćmy. – Mamy większe moce i moglibyśmy wykonywać więcej zabiegów, ogranicza nas tylko kontrakt – mówi dr Rejdak.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.