Ratusz bredzi. Skate-partk na cześć… żużlowca?

- Razem z rolkowcami uważamy, że nie powinno się nazywać skate-parku nazwiskiem żużlowca - mówi Konrad Tomaka z Rzeszowa, który prowadzi szkółkę rolkową. - Nazwa Skate-park Rzeszów już się przyjęła i w zupełności wystarczy. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. – Żużlowiec do skate-parku nie pasuje – stwierdza Konrad Tomaka, który prowadzi szkółkę rolkową.

Zdaje się, że władze miasta na siłę chcę “coś” nazwać na cześć żużlowca Lee Richardssona, który zginął tragicznie podczas majowego meczu żużlowego. Tym razem wybór padł na… skate-park, który powstał przy hali Podpromie.

Wcześniej prezydent Tadeusz Ferenc chciał, żeby jego imię nosiło rondo na skrzyżowaniu ulic: Błogosławionej Karoliny, Kotuli i Wiktora. Ostatecznie uchwała jednak nie przeszła.

- Żużlowiec na skate-parku? – dziwi się Konrad Tomaka, który prowadzi szkółkę rolkową. – Od 20 lat jeżdżę na rolkach i nigdy nie spotkałem się, żeby ktoś nazywał obiekt nazwiskiem osoby, która nie była z nim w jakikolwiek sposób związana. Co innego, gdy ktoś jest np. sponsorem. Ale żużlowiec? – kontynuuje.

Projekt uchwały nadania skate-parkowi nazwiska brytyjskiego żużlowca złożyła Katarzyna Olesiak, dyrektor Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki. W uzasadnieniu pisze, że tę ideę popiera… senator RP Robert Dowhan, który przy okazji meczu jego zespołu (jest prezesem zielonogórskiego klubu) w Rzeszowie gościł na terenie skate-parku. Chcieliśmy zapytać panią dyrektor, skąd pomysł połączenia żużlowca z obiektem, na którym jeżdżą głównie rolkarze i deskorolkarze. Niestety wyjechała w delegację.

Głosowanie w tej stosunkowo kontrowersyjnej kwestii odbędzie się we wtorek na Sesji Rady Miasta Rzeszowa.

***
Czasem uszczęśliwianie kogoś na siłę, może przynieść odwrotny skutek. Miejscem żużlowca jest stadion, a nie skate-park. Rację miał Witold Walawender, radny Rozwoju Rzeszowa, który na ostatniej sesji zaproponował, aby na bulwarach przy ścieżce postawić kilka pomników i w ten sposób upamiętnić wszystkich tragicznie zmarłych sportowców.

Ewelina Nawrot

do “Ratusz bredzi. Skate-partk na cześć… żużlowca?”

  1. miastowy

    Pomysł dziwny z tymi sposobami upamiętnienia Riciego! Tragedia Lee wywarła wpływ na wielu osobach i należy upamiętnić osobę tego żużlowca. Również wskazane jest z równym rozmachem upamiętnić wszystkie ofiary poległe na rzeszowskim torze! Przypominam zginęło na nim najwięcej żużlowców na świecie tj. 9!!!! Z drużyny ZKS Stal też zginęło najwięcej zawodników w Polsce tj. 6 tyle samo poległo z Apatora Toruń!!! Dla Lee zostawcie jakiś skwer przy stadionie np. przy przyszłym parkingu lub placu przed stadionem??!! Dla wszystkich poległych widział bym specjalną aleję ciągnącą się przy głównym wejściu przyszłego zmodernizowanego stadionu! Na stadionie Old Traford jest np. taka gablota z palącymi się zniczami dla poległych zawodników Manchesteru którzy zgineli podczas katastrofy lotniczej! Coś na ten wzór widział bym na naszym stadionie każda gablota dla żużlowca! Czyli 10 gablot z opisem danej persony, karierą, zdjęciem zniczem etc. Tj. Stanisław Różańki (1958), Eugeniusz Nazimek (1959), Leszek Zienkiewicz (1961), Marian Rose (1970), Wiesław Kuźniar (1972), Marek Czerny (1972), Jerzy Białek (1974), Kazimierz Fornal (1978), Henryk Drozdek (1978), Lee Richardson (2012-Wrocław). Za tydzień 29 memoriał Nazimka jeszcze z dotychczasowej historii memoriału w żadnym np. programie nie było szczegółowego opisu poszczególnych żużlowców. Zazwyczaj wspomina się tylko o Eugeniuszu! Tak na marginesie ilu z nas pamięta, ilu z nas odwiedzi grób Genia na Przybyszówce i 12 lipca złoży mu kwiaty albo chociażby w dniu memoriału??? Czy klub oficjalnie złożył jakąś wiązankę kiedykolwiek na rocznicę czy tylko robiły to osoby indywidualne związane z klubem. Może tak było…. ? Jeśli chcemy upamiętniać te osoby poległe widział by na jubileuszową 30 edycję memoriału imprezę Retro Show. Jest taka nietuzinkowa postać polskiego żużla Józek Jarmuła który jeździ na starym fisie w starym stroju i prezentuje piękne stare czasy! Wystąpił kiedyś z innymi emerytami żużla Andrzejem Wyględą i Mirosławem Błaszczakiem. Czekam na tego typu wystąpienie za rok i już dzisiaj zachęcam władzę klubu na takową organizację.
    Podpatrzyłem również niedawno dobry pomył aby zorganizować memoriał Lee Richardsona dla młodzieżowców bo przecież Lee był mistrzem świata młodzieżowców!!! Np. na początek sezonu na wiosnę memoriał dla Lee sprawdzający kondycję juniorów, a na koniec sezonu memoriał Nazimka testujący nowe persony na przyszyły sezon!!! Cześć i chwała poległym na wirażu!!

  2. ROMAN

    ciekawe czy ta Pani dyrektor była kiedyś w życiu na zawodach żużlowych- i czy kiedyś jeździła na rolkach- i czy to ktoś widział- ja też mam wiele pomysłow i idei ale nikt mnie nie popiera – widać że cały czas wyciąga się tematy zastępcze z kapelusza a nie rozwiązuje się spraw istotnych- dla ogółu i taka jest rzeczywistość czyli wszystkie byty obserwowane i pojęciowe,

    • Zdzicho

      A kim jest Konrad Tomaka żeby można było go cytować. Toż to straszny debil.
      Jak Konrad Tomaka prowadzi własne przedsiębiorstwo „pszczółkę rolkową” :) to powinien jeździć na własnym terenie a nie na krzywy ryj wciskać się na skate park. To teren publiczny ale nie prywatny Konrada Tomaki.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.