Reaktory zamknięte z powodu Sandy

Na Manhattanie i w rejonie Wall Street woda zalewała ulice. Fot. PAP

NOWY JORK. Amerykanie zmagają się z wielkim huraganem.

W następstwie ulew i powodzi po przejściu cyklonu Sandy w amerykańskich stanach Nowy Jork i New Jersey wstrzymano pracę dwóch reaktorów nuklearnych. Cyklon spowodował śmierć co najmniej 40 osób w siedmiu stanach. Bez prądu są miliony Amerykanów.

Amerykańskie media informowały, że burza nie uderzyła z aż taką siłą na Nowy Jork, jak się spodziewano. Była jednak na tyle silna, że odcięła od prądu setki tysięcy nowojorczyków, a w sumie ponad 6 milionów ludzi na wschodnim wybrzeżu, ewakuowano blisko 500 tysięcy, a towarzyszące Sandy ulewne deszcze zalały nowojorskie metro. Burza spowodowała także, że drugi dzień z rzędu zamknięta była giełda na Wall Street.

Wielki pożar, który wybuchł w rejonie Breezy Point w nowojorskiej dzielnicy Queens w czasie, gdy szalał tam cyklon Sandy, zniszczył kilkadziesiąt domów. Rejon ten był podtopiony, co utrudniało strażakom dotarcie na miejsce i opanowanie ognia.

Stan alarmu
Część amerykańskich elektrowni atomowych została wyłączona na skutek zagrożenia. Stan alarmu ogłoszono w najstarszej elektrowni atomowej w USA – Oyster Creek w New Jersey – z powodu podnoszącego się poziomu wody.

Jeden z bloków w elektrowni w Indian Point – na północ od Nowego Jorku – został wyłączony z powodu problemów z przekazaniem wytworzonego prądu do sieci elektroenergetycznej. Firma Entergy Corp. zarządzająca elektrownią uspokaja, że nie ma zagrożenia dla pracowników i obywateli. Elektrownia nie jest też zagrożona przez podnoszący się poziom wody w rzece Hudson. Drugi blok elektrowni pracuje normalnie.

W ciemnościach
Część Nowego Jorku była pogrążona w ciemnościach z powodu pozrywanych przez wiatr linii energetycznych. Na Manhattanie i w rejonie Wall Street woda zalewała ulice. Po raz pierwszy w historii  dostała się do systemu tuneli nowojorskiego metra.

Onet.pl/ps

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.