Ręce precz od pieniędzy powodzian!

Kataklizm, który przetoczył się w ubiegłym roku przez południową Polskę, obnażył prawdziwe oblicze firm ubezpieczeniowych. Są takie, które stanęły na wysokości zadania. Pieniądze do ludzi doświadczonych przez powódź płynęły szybko i bez zbędnych formalności.

Chodzi przecież o to, by powodzianie mogli jak najszybciej odbudować swoje domy, odkupić zniszczone sprzęty i zacząć jako tako normalnie żyć. Niestety, niektóre zakłady ubezpieczeń pokazały, że nie rozumieją podstawowych zasad, na których opiera się ich działalność. Robiły i robią wszystko, by wpłacić jak najmniej i jak najpóźniej. Powodzianie, zamiast skupić się na odbudowie swoich domów i firm, muszą walczyć w sądach o należne im pieniądze.

Teraz pojawia się kolejny „kwiatek”. Jakiś ubezpieczeniowy oszołom wpadł na pomysł, by sięgnąć do kieszeni powodzian i odebrać im choć część pieniędzy, które otrzymali. Takie postępowanie jest zwykłą próbą złodziejstwa. Złodziejstwa tym bardziej ohydnego, że wymierzonego w ludzi tragicznie doświadczonych przez los. Pozostaje nadzieja, że nadzór ubezpieczeniowy uważnie przyjrzy się podobnym praktykom i skutecznie się im sprzeciwi. Powodzian nie tylko nie wolno okradać. Nie wolno ich też gnębić próbami takich ohydnych działań.

Krzysztof Rokosz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.