Referendum w Krasnem skłóciło mieszkańców

Wit Hadło
W najbliższą niedzielę w gminie Krasne odbędzie się referendum, w którym mieszkańcy opowiedzą się „za” lub „przeciw” przyłączeniu do Rzeszowa. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, KRASNE. W niedzielę, 23 października, mieszkańcy gminy Krasne będą w referendum decydować o połączeniu z Rzeszowem.

W Krasnem emocje sięgają zenitu, bo tylko dwa dni dzielą mieszkańców od referendum. Jego wyniki zadecydują o dalszych losach całej gminy Krasne, a także samej wsi Malawa. Kiedy zwolennicy przyłączenia oraz władze stolicy województwa przekonują, że opłaci się ono mieszkańcom Krasnego, w gminie prężnie działa inicjatywa pod hasłem: Krasne w to nie wchodzi.

Już w najbliższą niedzielę w gminie Krasne odbędzie się referendum w sprawie zmiany granic. Mieszkańcy, którzy wezmą w nim udział, odpowiedzą na dwa pytania. Pierwsze będzie dotyczyć połączenia całej gminy Krasne z Rzeszowem, drugie przyłączenia tylko jednego sołectwa, Malawy.

Kto zyska, a kto straci?
Włodarze miasta od zawsze podkreślali, że na przyłączonych do Rzeszowa terenach nastąpi olbrzymi rozwój. Według nich, referendum i oddanie głosu na „tak” oznacza: nowe wielomilionowe inwestycje i bieżące załatwienie wszystkich spraw mieszkańców; utrzymanie obecnych placówek oświatowych i kulturalnych oraz budowę nowych obiektów; wzrost wartości działek i możliwość łatwiejszej zabudowy terenów rolnych; większą częstotliwość kursów autobusów MPK dostosowaną do potrzeb mieszkańców. Jeżeli chodzi o dokumenty, to dowody osobiste w momencie połączenia wydawane będą nieodpłatnie, wymiana prawa jazdy to koszt 0,50 zł, a dowodu rejestracyjnego 2 zł. W broszurach przygotowanych przez Urząd Miasta można przeczytać, że po wcieleniu Krasnego do Rzeszowa na inwestycje na terenie obecnej gminy Krasne w całości zostanie przeznaczonych 130 mln zł.

Nie chcą przyłączenia Krasnego do Rzeszowa
Odmienne zdanie w tej kwestii ma wójt gminy, Wilhelm Woźniak, który twierdzi, że mieszkańcy Krasnego po przyłączeniu do Rzeszowa mogą tylko stracić. Urzędnicy w Biuletynie Gminy Krasne opublikowali 24 punkty, w których podają powody, dla których mieszkańcy powinni powiedzieć „nie” stolicy województwa. Takim powodem są chociażby niższe ceny za wodę i ścieki; niższy podatek od środków transportowych; tańszy wywóz śmieci, bo, jak czytamy w ulotce, miesięcznie za 4 osoby w Krasnem mieszkańcy za odbiór śmieci płacą 32 zł, w Rzeszowie zaś 46 zł (odpady segregowane); również podatek rolny na terenie gminy Krasne jest o 1/3 niższy niż w Rzeszowie, np. osoby niebędące rolnikami od 1 ha w Rzeszowie zapłacą 268,75 zł, a w Krasnem 200 zł, zaś rolnicy w Rzeszowie od 1 ha zapłacą 134,38 zł, a w Krasnem 100 zł. Przeciwnicy przyłączenia obawiają się także, że po fuzji za ich domami zaczną pojawiać się ogromne osiedla, a gminne drogi staną się nieprzejezdne.

Skłóceni mieszkańcy
Jedno w tym wszystkim jest pewne – przedreferendalna atmosfera w gminie podzieliła i skłóciła mieszkańców. Ciśnienie podnosi także walka zwolenników i przeciwników zmian, którzy wśród mieszkańców kolportują materiały informujące o ewentualnych skutkach połączenia Krasnego z Rzeszowem. Działacze grupy inicjatywnej w dalszym ciągu kwestionują informacje zawarte w broszurze utworzonej przez wójta, twierdząc, że zostały one zmanipulowane. Sprawą na wniosek działaczy w czwartek, 20 października, zajął się Sąd Okręgowy w Rzeszowie, który po raz kolejny potwierdził prawdziwość informacji dotyczących wyższych podatków oraz planowanej przez Gminę Miasto Rzeszów budowy obwodnic i dróg szybkiego ruchu na terenie Gminy Krasne.

Agata Flak