Rehabilitacja wydłuża im życie

– Wierzę, że na tym oddziale szybko wrócę do siebie – mówi Tadeusz Halwa, który gorliwie uczestniczy we wszystkich zajęciach prowadzonych przez personel. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. Na oddział rehabilitacji kardiologicznej trafiają osoby po poważnych epizodach sercowo-naczyniowych.

- 13 lipca trafiłem na oddział kardiochirurgii z rozszczepieniem aorty, gdzie przeszedłem rozległy zabieg na otwartym sercu. 8 sierpnia zgłosiłem się już na oddział rehabilitacji kardiologicznej gdzie powracam do sprawności, liczę, że tej sprzed operacji i będę mógł wrócić do pracy – mówi Tadeusz Halwa z Jarosławia.

- Mamy chorych po operacjach kardiochirurgicznych, wszczepieniu bypasów, pomostowaniu, zawałach serca, z niewydolnością serca, często z różnymi chorobami współistniejącymi. Oprócz rehabilitacji ogólnoruchowej prowadzimy więc leczenie farmakologiczne, diagnozujemy, prowadzimy zajęcia edukacyjne z psychologiem czy dietetykiem – mówi dr Tadeusz Bednarczyk, ordynator oddziału rehabilitacji kardiologicznej w Regionalnego Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacjnego dla Dzieci i Młodzieży przy Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

Oddział ma 25 łóżek wyposażony w aparaturę monitorującą funkcje życiowe, sale są o wysokim standardzie, dwuosobowe, klimatyzowane. Od otwarcia (1 lutego) pomoc uzyskało tu już 127 pacjentów. – Nasi chorzy to pacjenci raczej długoterminowi, niektórzy spędzają u nas dwa inni pięć tygodni – mówi ordynator.

dr Tadeusz Bednarczyk, ordynator oddziału rehabilitacji kardiologicznej
- Rehabilitacja wczesno-kardiologiczna jest jeszcze w Polsce w powijakach, nawet lekarze lekceważą jej dobroczynny wpływ na chorego. Bez rehabilitacji pacjenci po takich incydentach żyli kilka lat. Usprawnianie, zmiana trybu życia (czego uczymy), sprawia, że ci pacjenci nie umierają po dwóch, trzech latach, często nawet nie wracają tak szybko do szpitala.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.