Rekord wyrównany, ale Sokół chce więcej

Fot. Archiwum

KOSZYKÓWKA. I LIGA. Wyjazdowe tournee ekipy z Łańcuta trwa.

Ósme zwycięstwo z rzędu na otwarcie sezonu zanotowali koszykarze Rawlplug Sokoła Łańcut, którzy w Słupsku pokonali pozostających bez wygranej od czterech spotkań Czarnych. Grająca za zapleczu ekstraklasy piętnasty sezon ekipa trenera Dariusza Kaszowskiego wyrównała tym samym wynik z 2016 r., gdy rozgrywki również zaczęła od ośmiu wygranych.

Mecz w Słupsku był emocjonujący od samego początku, a jego losy ważyły się niemal do ostatnich sekund. Gospodarze rozpoczęli od prowadzenie 7:2 i w I kwarcie nieznacznie dyktowali warunki. W 11 min po akcji 2:1 Długosza przewaga słupszczan wzrosła od ośmiu „oczek” (33:25), a zdobywanie punktów ekipie momentami szło jak po grudzie. Na cztery minuty przed przerwą po wolnych Cechniaka Czarni wygrywali 43:33. Sygnał do odrabiania strat dał Sewioł i przewaga spadkowicza z ekstraklasy zaczęła błyskawiczni topnieć. Po dwudziestu minutach gry miejscowi wygrywali już tylko 44:43, a widać było że Sokół rozkręcał się coraz bardziej i łapał swój rytm. Po przerwie co prawda trafił Pełk (46:43) ale odpowiedź ekipy trenera Kaszowskiego była piorunująca. Zdobyli oni 10 punktów z rzędu i wygrywali 53:46. Łańcucianie utrzymywali w miarę bezpieczny dystans ale cały czas czuli oddech rywala na plecach. Sokół pod koniec III wygrywał 66:55, ale zryw rywali, którzy zdobyli 7 „oczek” z rzędu spowodował, że przewaga zaczęła topnieć. Po raz kolejny w trudnym momencie ciężar gry w ataku wziął na siebie Sewioł i sytuacja ze strony gości była opanowana. Na początku IV kwarty gdy goście podkręcili tempo gry i wygrywali różnicą 14 pkt (78:64) wydawało się, że emocje się już skończyły. Wówczas raz za razem za trzy zaczął trafiać Cesnauskis i znów przewaga przyjezdnych zaczęła topnieć. Na 65 sekund przed końcem Czarni zniwelowali dystans do 5 pkt (82:87) i zaczęli faulować rywali, licząc, że ci będą pudłować z linii rzutów wolnych. Graczom z Łańcuta nie zadrżała jednak ręka i kolejne ósme z rzędu zwycięstwo stało się faktem.

W poniedziałek ekipa trenera Dariusza Kaszowskiego przeniosła się do Koszalina, gdzie dzis rozegra zaległy mecz VII kolejki z Kotwicą. „Czarodzieje z Wydm” nie potrafią złapać właściwego rytmu. W ostatniej kolejce przegrali już piąte spotkanie z rzędu, a ósme w sezonie i zamykają tabelę. W kotwicy występuje dwóch koszykarzy, którzy w przeszłości grali na Podkarpaciu: Przemysław Wrona (Sokół) i Jakub Zalewski (Siarka Tarnobrzeg). – Nie patrzymy w tabelę, bo wiem doskonale jak ciężko się gra w Kołobrzegu. Musimy skupić się na swojej grze i realizować założenia taktyczne – stwierdza szkoleniowiec ekipy z Łańcuta.

STK CZARNI – RAWLPLUG SOKÓŁ 86:94
(28:25, 16:18, 18:25, 24:26)

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o