Remis na otwarcie sezonu

Fot. Wit Hadło

AZOTY-PUŁAWY – STAL MIELEC. Nasz zespół był bliski wygranej, by utrzymać korzystny wynik zabrakło mu 4 sekund.

Po emocjonującym i pełnym zwrotów akcji meczu, szczypiorniści Stali podzielili się punktami z Azotami. Na początek sezonu dobre i to, bo ostatnimi czasy nasz zespół regularnie przegrywał w Puławach, a w poprzednich rozgrywkach, z tym rywalem nie zdobył choćby punktu.

Na inaugurację ligi, obie ekipy pokazały, że jeszcze trochę im brakuje do optymalnej formy. Mielczanie długo nie potrafili uchwycić właściwego dla siebie rytmu gry. Początkowo słabo szło im z wyprowadzeniem szybkich ataków, co przecież od jakiegoś już czasu stanowi znak firmowy tej ekipy. Mimo tego po pierwszej połowie rywale byli sobie w stanie wyrobić tylko jedną bramkę przewagi.

W drugiej połowie role się odwróciły. Inicjatywę w grze miała Stal i nawet na chwilę odskoczyła na dwie bramki (16:18). Nasz zespół nie potrafił jednak jeszcze mocniej przycisnać rywali i po chwili sam przegrywał dwoma trafieniami (22:20). To jednak nie załamało podopiecznych Ryszarda Skutnika. Kilka dobrych parad Adama Wolańskiego, plus trzy bramki rzucone z rzędu, sprawiły, że tuż przed końcem meczu nasz zespół znów był lepszy o jedną bramkę. Niestety tego skromnego prowadzenia nieudało się obronić, bo mielczanie dali rzucić Pawłowi Grzelakowi i mecz zakończył się podziałem punktów.

Ze względu na wyrównany i zacięty charakter pojedynku, trener Skutnik nie eksperymentował ze składem. Szkoleniowiec postawił na graczy doświadczonych sprawdzonych m.in. niedawno pozyskanych Wiktora Jędrzejewskiego i Rafała Glińskiego. Obaj pokazali, że będą dużym wzmocnieniem naszej drużyny. – Mogliśmy wygrać to spotkanie. Na początku zbyt często gubiliśmy się w obronie. Po przerwie nasza defensywa funkcjonowała już dobrze, ale do wygranej to nie wystarczyło. – podsumował rozgrywający Stali Paweł Albin.

p

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.