Remis na początek. FILM, ZDJĘCIA

Gdyby Daniel Koczon nie spóźnił się do tego podania, Stal mogłaby objąć prowadzenie. Fot. Wit Hadło

II LIGA. STAL RZESZÓW – OLIMPIA ELBLĄG. Inauguracja nowego sezonu w Rzeszowie bez bramek.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Piłkarze Stali Rzeszów nowy sezon otworzyli remisem z Olimpią Elbląg. Czy to dobry rezultat przekonamy się za kilka kolejek, gdy dowiemy się więcej o możliwościach obu zespołów. Na razie można przypuszczać, że do słabeuszy należeć one nie będą.

Oba zespoły mają spore ambicje, choć na razie głośno o tym nie mówią. Sobotni mecz pokazał, że spore tkwią w nich też rezerwy, bo swoją grą na kolana jednak nie powaliły. Jedni i drudzy podeszli do tego pojedynku ze sporym respektem dla rywali. Jednak to nie z tego powodu pod obiema bramkami działo się niewiele ciekawego. Zarówno gospodarze jak i goście nie zaprezentowali najwyższej formy. Stal grała ładniej dla oka, gdy udało jej się zawiązać kombinacyjne akcje, przeciwnicy się gubili. Wówczas też biało niebiescy zagrażali bramce gości. W pierwszej połowie celnie strzelali Donatas Nakrosius i Kamil Stachyra. Najlepszą okazję zaprzepaścił jednak Dawid Florian, który tuż przed przerwą “machnął” się przy próbie strzału z kilku metrów.

Po zmianie stron najbliższy szczęścia był z kolei Daniel Koczon, ale nie wyczuł intencji wspomnianego Floriana i za późno ruszył do piłki zagranej wzdłuż pustej bramki Olimpii. Goście największe zamieszanie robili po indywidualnych szarżach. To oni stworzyli też najbardziej klarowną okazję, gdy w drugiej odsłonie Radushko, mając przed sobą tylko bramkarza Stali, strzelił niecelnie.

W ekipie biało-niebieskich zadebiutowało trzech nowych piłkarzy. Powracający po kilkuletniej przerwie na występy w Ekstraklasie i I lidze -Arkadiusz Baran, był do momentu zejścia, najlepszym na placu gry. Imponował nie tylko odbiorem piłki, ale crossowymi i prostopadłymi podaniami. Szkoda, że szczególnie Kamil Stachyra miał duże problemy z ich przyjęciem i mądrym rozegraniem. Koczon z kolei większe zagrożenie sprawiał, gdy dane mu było występować na szpicy ataku, jako skrzydłowy był niewidoczny. Natomiast Patryk Kapuściński, szczególnie w drugiej połowie zaliczył kilka kiksów, które mogły nasz zespół bardzo drogo kosztować.

Najlepiej w sobotnim spotkaniu wypadli kibice biało-niebieskich. To oni kulturalnym i głośnym dopingiem zagrzewali swoich piłkarzy do gry przez cały mecz. Na nowej trybunie czuli się jak ryby w wodzie, a akustyka obiektu spowodowała, że spotkanie toczyło się w bardzo fajnej atmosferze.

STAL Rzeszów    0
OLIMPIA Elbląg    0

STAL: Wietecha – Kapuściński, Przybyszewski, Nakrosius, Lisańczuk, Dawid Florian (80. Persona), Baran (65. Jędryas), Krzysztoń, Koczon (89. Rzeźnik), Stachyra, Prokić
OLIMPIA: Rogachev – Miecznik, Lewandowski, Ichim, Nadzijewski, Lisiecki (59. Bobek), Scherfchen, Lyubenov, Kolosov, Skokowski (39. Radushko, 68. Zieliński), Paprocki.
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom). Żółte kartki: Przybyszewski, Baran, Lisańczuk, Prokić, Kapuściński oraz Skokowski, Scherfchen, Ichim. Widzów 1200.

Piotr Pezdan



do “Remis na początek. FILM, ZDJĘCIA”

  1. inż Mamoń

    Nie widzę na koszulkach meczowych w drużynie Stali HERBU Miasta Rzeszowa ? Kasę z Miasta wzięli i brać będą, ale żeby HERB Miasta pominąć ! oj nie ładnie.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.