Res-Vita powstanie, jeśli nikt już nie namiesza

– Koszty przygotowawcze do rozpoczęcia prac nad Res-Vitą coraz bardziej rosną. Ceny działek zostały określone na bardzo wysokim poziomie, do tego dochodzą koszty związane z rozbiórką istniejącej przy ul. Wyspiańskiego zabudowy. Liczmy, że miasto to wszystko uwzględni w bonifikacie – mówi Aleksander Bentkowski (72 l.), prezes CWKS Resovii. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Urzędnicy miejscy, choć mogli odmówić, przyjęli wniosek o zwrot ok. 0,3 ha gruntów przy ul. Wyspiańskiego, przez co budowa Res-Vity nieco się opóźni.

- Spłaciliśmy ostatnią osobę, która rościła sobie prawo do zwrotów jednej z działek przy ul. Wyspiańskiego – mówi Aleksander Bentkowski (72 l.), prezes klubu CWKS Resovia. Jak się okazało, zgłosił się on po upływie roku od terminu składania wniosków o zwrot gruntów. Urzędnicy wniosek przyjęli (choć mogli tego nie zrobić) i tym samym skomplikowali sprawę budowy Res-Vity. Na tym jednak nie koniec.

Do tej pory jedynym problemem inwestorów, czyli CWKS Resovii oraz przedsiębiorcy Tadeusza Dykiela (45 l.), było zdobycie 2 mln 430 tys. zł na 1,5 ha działkę miejską, która była niezbędna do rozpoczęcia prac nad kompleksem handlowo-usługowym Res-Vita.  Działka ta, za zgodą radnych miasta, miała zostać przekazana w formie wieczystego użytkowania klubowi, jako organizacji pożytku publicznego, dzięki czemu nie byłoby potrzeby ogłaszania przetargu na jej przekazanie.

Klub sportowy w ubiegłym tygodniu przelał pieniądze na miejskie konto, ale już następnego dnia urzędnicy je odesłali. Jak tłumaczyli, powodem było pojawienie się roszczeń ostatniego właściciela ziemi. Spółka Res-Vita dogadała się z roszczeniodawcą. – Miasto umorzyło postępowanie w sprawie zwrotów. Teraz musimy czekać dwa tygodnie na to, czy ktoś nie zechce zakwestionować tej decyzji – mówi Bentkowski. Po upływie tego terminu możliwe będzie podpisanie umowy z miastem na przejęcie nieruchomości.

Potrzebna bonifikata
Sporna pozostaje wciąż wycena działek. Jak udało się nam ustalić, do tej pory spółka Res-Vita wypłaciła blisko 600 tys. zł, czyli średnio około 25 tys. zł/ar wszystkim osobom roszczącym sobie prawa do nieruchomości. Teraz miasto chce, żeby spółka za te same działki zapłaciła miastu jeszcze po 45 tys. zł/ar. – Cena jest śmiesznie wysoka. Sąsiednie działki są wyceniane po 20-25 tys. zł/ar – mówi nasz informator. – Kiedyś marszałek wycenił jedną ze swoich działek na kwotę 65 tys. zł/ar i nikt się nią nawet nie zainteresował.

- Zależy nam na uzyskaniu bonifikaty. Złożyliśmy wniosek o jej udzielenie, które na najbliższej sesji rady miasta (26.03 – red.) rozpatrzą radni – wyjaśnia prezes CWKS Resovia.

Przypomnijmy, że spółka Res-Vita jest w posiadaniu 2,5 ha ziemi przy ul. Wyspiańskiego. Blisko 1,5-hektarowa nieruchomość to ostatni element potrzebny do rozpoczęcia intensywnych prac nad obiektem.

Ewelina Nawrot

do “Res-Vita powstanie, jeśli nikt już nie namiesza”

  1. heh

    Tylko Pana T. Dyekila poubierał wichrzyciel potruś chmielewski z spqr, obecnie PCH capital w bezwartościowe akcje i pieniędzy jednak nie będzie na inwestycje. Lewarki dodatkowo popękają i kapuut… Znowu wyplynie podkulski..

  2. kolarz

    Ferenc tańczy jak mu Podkulski zagra (tu chyba nikt nie ma wątpliwości i wszyscy mieszkańcy miasta dobrze o tym wiedzą) i stąd kłopoty Pana Bentkowskiego i spółki ResVita. Bardzo dobrze, że ten ostatni nie zgodził się na „galeriankę z Jasła” jako współinwestora. Marionetkowy Prezydent z Podkuliskim obawiają się, że ResVita stanie się konkurencyjna dla ich wspólnych interesów i starają się zrobić wszystko żeby konkurencja w mieście nie powstała. Stary znany schemat. Duetowi Podkulski i Ferenc marzy się monopol w mieście i czosnek na „salonach”. Aj waj towarzyszu Ferenc.

  3. blokers

    o tym zapewnia was gwiazdor rzeszowskiej palestry

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.