Resovia gotowa na wojnę z desperatem

W październiku 2012 roku Resovia pokonała Świt 2-0 po golach widocznego na zdjęciu Tomasza Ciećki. Kibice „pasiaków” wierzą, że w sobotę historia się powtórzy. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Stal Rzeszów ma obowiązek wygrać pierwszy raz u siebie – rywalem biało-niebieskich będzie największy maruder wiosny.

Resovia ruszyła w pościg za czołówką, ale w sobotę musi wznieść się na wyżyny, by wygrać piąty z rzędu mecz. – Świt ma nóż na gardle i chyba nie muszę tłumaczyć, że tak zdesperowany przeciwnik zawsze stanowi poważną przeszkodę. Nie mówiąc o tym, że w Nowym Dworze Mazowieckim nigdy nie grało się nam dobrze – zauważa Tomasz Tułacz, trener rzeszowian.

Świt ciągle zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, ale wiosną uzbierał 12 punktów i trzeba się z nim liczyć. – To całkiem inny zespół, niż jesienią. Gospodarzy urządza tylko zwycięstwo, będą “gryźć” każdy metr boiska, lecz zapewniam, że jesteśmy przygotowani na piłkarską wojnę. Odpowiemy tym samym – podkreśla Tułacz, który ma do dyspozycji wszystkich swoich asów. – Fizycznie jesteśmy świetnie przygotowani, choć to będzie 11 mecz rozgrywany co trzy dni. Żaden inny zespół nie występuje z taką częstotliwością – przypomina. Jeśli Resovia zdobędzie 3 punkty, jej kolejne spotkanie, z Wisłą Płock, urośnie do rangi wydarzenia sezonu. – Tego właśnie wszyscy w klubie sobie życzymy – uśmiecha się szkoleniowiec “pasiaków”.

Jeśli nie teraz, to kiedy?
Kilka przecznic dalej, przy ul. Hetmańskiej, zamiast radości mamy nastrój nerwowego wyczekiwania na pierwszą wiosenną wygraną na własnym boisku. – Jeśli nie teraz, to kiedy? – pytają zniecierpliwieni kibice Stali Rzeszów? Ich pupile podejmują bowiem Concordię Elbląg, najsłabszy zespół rundy rewanżowej, który wyrósł na głównego kandydata do spadku. – To może być dla nas łatwy, albo trudny mecz. Sami musimy sobie pomóc. Trzeba wyjść na boisko, walczyć, nękać rywala. Pewne jest jedno: Concordii nie zlekceważymy – mówi Krzysztof Łętocha, opiekun Stali, zmartwiony nieco kłopotami swoich obrońców.

Rzeszowian interesować będzie także wynik spotkania Stali Stalowa Wola z Garbarnią, czyli sąsiadów w tabeli. Krakowianie i „hutnicy” w tym samym czasie zaczęli punktować, więc każdy wynik jest możliwy.

Siarka wyjeżdża do Siedlec, gdzie Pogoń niemal nie przegrywa. Niepowodzenie może postawić tarnobrzeżan w tragicznym położeniu.

STAL RZ. – CONCORDIA
Sobota, godz. 17

STAL ST. WOLA – GARBARNIA
Sobota, godz. 17

ŚWIT – RESOVIA
Sobota, godz. 17

POGOŃ – SIARKA
Sobota, godz. 17

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.