Resovia odpadła z I-ligowcem. ZDJĘCIA

Bramka Michała Ogrodnika (z lewej) wyrównała stan meczu przy ul. Wyspiańskiego na 1-1.

PUCHAR POLSKI. RESOVIA – OKOCIMSKI BRZESKO. Dogrywka i pięć goli – na Wyspiańskiego działo się sporo ciekawego, ale w następnej rundzie zagrają piłkarze Okocimskiego.

ZOBACZ ZDJĘCIA

W pierwszym w tym sezonie meczu o stawkę Resovia nie sprostała beniaminkowi I ligi, choć walczyła dzielnie przez długie 120 minut. W pojedynku trenerów z Mielca górą Krzysztof Łętocha.

Rzeszowianom nie udało się potwierdzić do gry pozyskanych tego lata zawodników Mateusza Świechowskiego i Damiana Buczyńskiego, więc w wyjściowym składzie nie zanotowano żadnych niespodzianek. Nowe było natomiast ustawienie. Z preferowanego przez poprzedniego trenera 4-4-2 “pasiaki” przeszły na 4-2-3-1. Grającego “na szpicy” Sebastiana Hajduka (obserwowanego ponoć przez wysłanników Cracovii i Hutnika Kraków) wspomagali Michał Ogrodnik, Dariusz Brągiel i Dawid Kwiek.

Po okresie dominacji Okocimskiego, który już w 6 minucie po strzale z wolnego Radosława Jacka, błędzie Marcina Pietryki i dobitce Pawła Smółki objął prowadzenie, resoviacy podnieśli głowy i w 26 minucie byli bliscy wyrównania. Kapitalną akcję przeprowadził Brągiel, ale bramkarz “piwoszy” do spółki z nowym obrońcą zespołu Przemysławem Bellą zażegnali niebezpieczeństwo. Chwilę później groźnie, choć tylko w boczną siatkę, strzelał Andrij Nikanowycz. Lepsze okazje stworzyli jednak I-ligowcy i gospodarze powinni się cieszyć, że do przerwy przegrywali tylko jedną bramką (poprzeczka Mateusza Urbańskiego, dwie szanse Tomasza Ogara, gol ze spalonego).

Drugą połowę Resovia zaczęła jednak od mocnego uderzenia. Boczny obrońca Wiesław Kozubek (“odkurzony” przez nowego trenera Tomasza Tułacza) zapędził się pod bramkę Okocimskiego i idealnie podał do Ogrodnika, który bez zastanowienia huknął w górny róg. 1-1 i zabawę można było zaczynać od nowa.

Dogrywka nikogo nie interesowała, więc mecz nabrał rumieńców. Wydawało się, że w wymianie ciosów lepsi okażą się gospodarze, którzy w 82 minucie wyszli na prowadzenie po golu wprowadzonego w przerwie Piotra Krawczyka (druga asysta Kozubka), ale w ostatniej akcji meczu Bella trafił głową na 2-2! Piłkarze musieli walczyć dodatkowe 30 minut.

Koniec końców górą był beniaminek I ligi, który tuż po rozpoczęciu dodatkowego czasu gry – po błędzie obrońcy Konrada Domonia – zdobył trzecią bramkę.

RESOVIA     2
OKOCIMSKI Brzesko      3

(2-2, 0-1)
0-1 Smółka (6.)
1-1 Ogrodnik (52.)
2-1 Krawczyk (82.)
2-2 Bella (90.)
2-3 Zaniewski (95.).

RESOVIA: Pietryka – Kozubek, Domoń, Bogacz, Szkolnik – Ogrodnik, Nikanowycz, Frankiewicz (109. Dziedzic), Kwiek, Brągiel (46. Juszkiewicz) – Hajduk (46. Krawczyk).

OKOCIMSKI: Kozioł – Bella, Urbański, Jacek, Wieczorek – Baliga, Litwiniuk, Wojcieszyński, Szałęga – Trznadel (70. Darmochwał), Smółka (12. Ogar, 83. Zaniewski).

Sędziował Dawid Bukowczan (Żywiec). Żółte kartki: Domoń, Bogacz, Dziedzic oraz Jacek, Litwiniuk, Wojcieszyński, Urbański. Widzów 600.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.