Resovia w domu grać nie potrafi. ZDJĘCIA

Pod bramką Wisły kilka razy się zakotłowało, ale Kamil Beszczyński ani razu nie był zmuszony do najwyższego wysiłku.

RESOVIA – WISŁA PUŁAWY Boisko było nasiąknięte niczym gąbka, bo w nocy przed meczem – mimo opadów deszczu – działały systemy nawadniania murawy!

ZOBACZ ZDJĘCIA!

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej? Nie w przypadku Resovii. Drużyna Marcina Jałochy po raz kolejny nie umiała pójść za ciosem i znów pogubiła punkty z beniaminkiem.
Po zwycięskich derbach ze Stalą “pasiaki” wróciły na swoje boisko i zaledwie zremisowały z Garbarnią. Potem przywiozły 3 punkty z Siedlec, a przed własną widownią nie potrafiły znaleźć sposobu na bramkarza Wisły.

Strzelali na wiwat

Od razu trzeba zaznaczyć, że puławianie całkiem wysoko zawiesili poprzeczkę. Zgodnie z obowiązującym kanonem, wypuścili w bój jednego napastnika i pięciu pomocników. Mieli też słabe punkty – na lewej stronie obrony grał Sebastian Orzędowski, dla którego była to absolutna nowość. Nawet jeśli rzeszowianie o tym wiedzieli, nie zrobili niczego, aby pomóc szczęściu. Wracający po karencji Michał Ogrodnik aż kipiał energią, ale po jego szaleńczych szarżach piłka tylko dwa razy dotarła do kolegów. Sęk w tym, że Michał Chrabąszcz i Piotr Szkolnik uderzali na wiwat.

Juszkiewicz już wkrótce?

Rzeszowianom brakowało reżysera, przyznał to trener Jałocha. – Kimś takim miał być Marcin Juszkiewicz, lecz z jego formą nie jest jeszcze najlepiej. Niewykluczone jednak, że zaryzykuję i w którymś z najbliższych meczów dam mu szansę – tłumaczył. Odcięci od podań napastnicy “pasiaków” tylko raz, w 55. minucie, stanęli przed szansą pokonania Kamila Beszczyńskiego. Ze słabego strzału Dariusza Kantora wyszło nie najgorsze podanie do Michała Twardowskiego. Szybszy od gracza Resovii okazał się jednak Mateusz Gawrysiak i gospodarze zyskali jedynie korner. Stałe fragmenty także były piętą achillesową rzeszowian. Piłki lecące w powietrzu pięć minut, a na koniec zmarnowana okazja Piotra Piechniaka, który z wolnego z 17 metrów trafił w mur – tak to w sobotę wyglądało. – Sumiennie ćwiczymy stałe fragmenty, ale dobrego wykonawcy nie mamy – znów zgadzał się trener Jałocha – Jest nieźle, jeśli na dziesięć prób powiodą się trzy.

Wodna tragifarsa

Zawodnikom nie pomagała na pewno nasiąknięta wodą murawa. – Czyżby znów coś nie tak z drenażem? – zastanawiali się kibice. Rozwiązanie zagadki jest jednak inne – otóż w nocy z piątku na sobotę włączył się system nawadniania murawy i przez kilka godzin 15 zraszaczy lało wodę na płytę boiska. Równocześnie padał deszcz. – Rano na murawie stało 3 cm wody. Łopatami ją zbieraliśmy – opowiadał jeden z pracowników klubu. Działacze Resovii, choć poirytowani, nie chcieli komentować absurdalnej sytuacji. – Jestem tylko prezesem sekcji. Nie ja za to odpowiadam – usłyszeliśmy od Adama Sadeckiego.

Boiskiem opiekują się władze Uniwersytetu Rzeszowskiego, właściciela obiektu. – Tu może nawet nie chodziło o złą wolę. Człowiek, który pełnił dyżur w nocy z piątku na sobotę przyznał, że nie wyłączył komputera sterującego zraszaczami z obawy, że może coś zepsuć – tłumaczył jeden z działaczy Resovii.

RESOVIA 0
WISŁA 0
RESOVIA: Pietryka – Kozubek, Bogacz, Baran, Horodeński, Ogrodnik, Nikanowycz, Chrabąszcz, Szkolnik (81. Piechniak), Twardowski (73. Czeneskow), D. Kantor (62. Hajduk).
WISŁA: Beszczyński – Gawrysiak, Skórnicki, Budzyński, Orzędowski, Kozieł (60. Jabkowski), Wiącek, Wójtowicz (46. Giza), Mokiejewski, Giziński, Nowak (90. Romaniuk).
Sędziował Sławomir Pipczyński (Radom). Żółte kartki: Kozubek, Nikanowycz – Beszczyński, Skórnicki, Wiącek, Kozieł. Widzów 800.

Tomasz Szeliga

do “Resovia w domu grać nie potrafi. ZDJĘCIA”

  1. endrju

    Prowizorka i amatorka…ahhhh….szkoda słów do działaczy „Jestem tylko prezesem sekcji. Nie ja za to odpowiadam – usłyszeliśmy od Adama Sadeckiego”!!!!!!!-on się chyba nie słyszy!!!

    • Iżi

      poza wszystkim trzeba zainstalować czujnik deszczu którego chyba nie ma na wyposażeniu boiska resovii. Jest w kolbuszowej inna, młoda firma która zajmuje się prawie wyłącznie nawodnieniami. może trzeba sie do nich zgłosic.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.