Resovia w finale! ZDJĘCIA

Fot. Paweł Bialic

SIATKÓWKA. PLUSLIGA. Siatkarze Asseco Resovii po raz trzeci pokonali zespół z Bydgoszczy i awansowali do finału. W poniedziałek ekipa trenera Andrzeja Kowala, podobnie jak dzień wcześniej, pokonała Delectę 3-1, choć tym razem mecz był zdecydowanie bardziej emocjonujący i dramatyczny.

- Ponownie początek meczu nie układał się po naszej myśli, ale później wskoczyliśmy na właściwy poziom i utrzymaliśmy rytm, a przede wszystkim stabilność gry – mówi Paul Lotman, przyjmujący Asseco Resovii i dodaje. – Było to emocjonujące spotkanie, bo wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, w jakiej sytuacji jesteśmy i jaka była stawka tych półfinałów.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Rzeszowianie w inauguracyjnej partii znów mieli kłopoty z dokładnym przyjęciem, ale ich problemem były błędy własne, po których oddali rywalom aż 10 punktów. – Delecta świetnie zagrywała, grali znakomicie w obronie, a przede wszystkim popełniali małą ilość własnych błędów (20 przy 36 resoviaków), co jest ich największym atutem. Rzadko bowiem oddawali punkty za darmo, a wręcz przeciwnie, tak utrudniają grę rywalom, żeby sami się pogrążyli. To właśnie spora ilość błędów własnych z naszej strony zaważyła na przegranym pierwszym secie – mówi Lotman. Bydgoszczanie niemal od samego początku dominowali i nawet nie wybiła ich z rytmu blisko 30 minutowa przerwa spowodowana awarią światła w hali na Podpromiu.

W trakcie pierwszego seta doszło w hali na Podpromiu do niecodziennej sytuacji. Nagle zgasło światło.

Od II seta warunki gry dyktowali już gospodarze, choć zdobywanie punktów nie szło im tak łatwo, jak dzień wcześniej. Nie brakowało długich wymian czy efektownych akcji (zawodnicy w pogoni za piłką „szybowali” w trybuny), z których zwycięską ręką wychodzili resoviacy. Z akcji na akcję rozkręcali się środkowi Piotr Nowakowski i Grzegorz Kosok, którzy wcześniej byli niewidoczni. Imponował zwłaszcza ten drugi (78 proc. skuteczności, 6 pkt blokiem).

Prawdziwy horror kibice przeżyli w III secie, który niemal od samego początku przebiegał po myśli gospodarzy, którzy prowadzili 23:20 czy 24:22 i wystawili nadkomplet publiczności w hali na Podpromiu na duża dawkę nerwów. Bydgoszczanie zdobyli trzy punkty z rzędu i stanęli przed szansą wygranie seta. W twardej walce punk za punkt lepsi okazali się podopieczni trenera Andrzeja Kowal, którzy za siódmym setbolem postawili kropkę nad i.

Jeszcze więcej emocji było w IV secie. Od samego początku nieznacznie przeważali bydgoszczanie, wśród których nie do zatrzymania był Dawid Konarski i wydawało się, że losy meczu rozstrzygną się w tie-breaku. Bydgoszczanie świetnie spisywali się w obronie i praktycznie nie popełniali błędów w ataku (3 przy 14 rywali). Delecta prowadziła 22:20, ale resoviacy nie dawali za wygraną i doprowadzili do remisu. W nerwowej końcówce goście obronili meczbola, ale przy drugim byli już bezradni.

ASSECO Resovia 3
DELECTA Bydgoszcz 1
(21:25, 25:21, 30:28, 26:24)

RESOVIA: Tichacek 4, Lotman 11, Kosok 13, Schops 23, Achrem 20, Nowakowski 10 oraz Ignaczak (libero), Dobrowolski, Perłowski, Bartman 1

DELECTA: Masny 1, Antiga 14, Wrona 6, Konarski 23, Wika 10, Jurkiewicz 8 oraz Dębiec (libero), Waliński, Lipiński, Wieczorek

Sędziowali: Krzysztof Szmydyński (Góra Śląska) i Piotr Skowroński (Gdańsk). Widzów 5 tys. MVP meczu: Grzegorz Kosok.

Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 3-1. Asseco Resovia awansowała do finału, a Delecta zagra o brąz.

rm

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.