Resovia walczy o licencję. Jeszcze nie wszystko stracone

W której lidze zagrają piłkarze Resovii w sezonie 2013/14? Fot. Paweł Bialic

W której lidze zagrają piłkarze Resovii w sezonie 2013/14? Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Aleksander Bentkowski spotkał się z Kazimierzem Greniem. Czy członek zarządu PZPN pomoże rzeszowskiemu klubowi?

Za komunizmu Resovię przemieniono w Ogniwo, bywało, że piłkarze przebierali się przy świeczkach, a z kranu leciała wyłącznie zimna woda. W 108-letniej historii klubu nie zdarzyło się jednak, by drużyna została karnie zdegradowana za długi.

Jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, “pasiaki”, najmocniejszy podkarpacki zespół sezonu 2012/13, wyląduje w trzeciej lidze. Wszystko przez zobowiązania wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Klub nie odprowadzał obowiązkowych składek, uzbierało się tego całkiem sporo, bo 300 tysięcy zł.

Nowa miotła bezlitosna
PZPN-owska komisja wydająca licencję na grę w II lidze w tamtym roku przymknęła oko na kłopoty Resovii, wydając warunkowe pozwolenie. Od tego czasu dużo się jednak w związku zmieniło. Nowy prezes Zbigniew Boniek i jego ekipa organizacyjną partyzantkę postanowiła ukrócić. Nie miała litości dla zasłużonych Łódzkiego Klubu Sportowego i Polonii Warszawa, nie zawahała się ukarać Resovii, traktując ją trochę jak recydywistę. – Związkowi zabrakło dobrej woli. Była podstawa, by przyznać nam licencję – twierdzą rozgoryczeni surowością werdyktu działacze Resovii. Sęk w tym, że PZPN miał również podstawę, aby licencję odebrać. Układ jaki szefowie rzeszowskiego klubu zawarli z przedstawicielami ZUS-u okazał się dla decydentów z centrali mało przekonujący. I zrobił się bigos, jakiego podkarpacki futbol jeszcze nie widział.

Greń pomoże?
Sprawa nie jest jednoznaczna, nawet jeśli przyjmiemy, że działacze Resovii popełnili grzech zaniedbania. Pieniądze miały zostać przelane na konto ZUS w momencie, gdy Urząd Skarbowy zwróciłby Resovii podatek VAT w kwocie 240 tysięcy zł. Pozostałe 60 tysięcy klub miał przesłać do 15. lipca. Tak stanowił dokument porozumienia z ZUS-em. Rzeszowianie mają długi, ale w lidze – także w ekstraklasie – są tacy, którzy od miesięcy nie płacą trenerom i zawodnikom. Licencję jednak, jakimś cudem, otrzymali.
Resoviacy mają ograniczone pole manewru, bo decyzja Komisji Odwoławczej jest ostateczna. Żyjemy jednak w Polsce, a tu jeszcze miesiąc od zakończenia sezonu nie wiadomo, które drużyny zagrają w danej lidze. To czas dla dyplomatów biegłych w kuluarowych posunięciach, ludziach o odpowiednich koneksjach. Z naszych informacji wynika, że Aleksander Bentkowski, prezes CWKS Resovia już spotkał się w Warszawie z Kazimierzem Greniem. Szef Podkarpackiego ZPN i członek zarządu PZPN ponoć obiecał pomóc. A w ustawie licencyjnej jest zapis, że decydujące zdanie należy właśnie do zarządu PZPN…

O drużynie później
Sprawa licencji zepchnęła na dalszy plan kwestię budowy nowej drużyny. Dużej liczbie zawodników kończą się kontrakty, a odejście trenera Tomasza Tułacza do Siarki Tarnobrzeg jest już ponoć przesądzone. Ciężko sobie wyobrazić, by w Resovii trzecioligowej grali: Dawid Kwiek, Dariusz Frankiewicz, Andrij Nikanowycz, Bartłomiej Makowski, Michał Ogrodnik czy Tomasz Ciećko. Utrata kluczowych zawodników oznaczać będzie, iż “pasiaki” cofną się w rozwoju o kilka lat. Choć i tutaj, zdaniem niektórych działaczy, rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana. Wszystko przez nadchodzącą reformę rozgrywek. Ale to temat na oddzielną opowieść.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.