Resovia zaprosiła Pogoń Lwów

Wacław Kuchar, legenda Pogoni i polskiego sportu.

Za 10 dni dojdzie w Rzeszowie do niezwykłego spotkania po latach. Będzie okazja do zapoznania się z historią najpotężniejszego przed wojną polskiego klubu.

Trzy lata po reaktywacji Pogoni Lwów, spadkobiercy pięknej tradycji przybędą do Rzeszowa. W niedzielę, 28 października o godzinie 13.30 na stadionie przy ul. Wyspiańskiego zmierzą się towarzysko z Resovią. Sto lat po pierwszym meczu tych drużyn.

W 2009 roku lwowska młodzież pochodzenia polskiego z pomocą konsulatu generalnego Rzeczpospolitej we Lwowie i fundacji Semper Polonia wskrzesiła najstarszy polski klub sportowy.

W 1904 roku we Lwowie pojawił się Klub Gimnastyczno-Sportowy IV Gimnazjum, który trzy lata później stał się Pogonią.

Albański, Kuchar i inni
Wybitny dziennikarz sportowy i badacz futbolowych dziejów Stefan Szczepłek nie ma wątpliwości, że Pogoń była fenomenem polskiego sportu. Jednym z największych klubów, którego legendę umacniały osiągnięcia, wyjątkowi ludzie i losy. “Pogoń można porównać do powojennej Legii. To była wielosekcyjna potęga, klub, w którym oprócz piłkarzy mieli swoje miejsce lekkoatleci, pływacy, łyżwiarze szybcy i figurowi, narciarze, hokeiści na lodzie, szermierze, bokserzy, zapaśnicy, tenisiści. Była też sekcja turystyczna, której członkowie propagowali zdrowy tryb życia: pieszo, rowerami, kajakami zwiedzali Polskę” – pisał Szczepłek w książce “Polska! Biało-czerwoni!”.

Piłkarze przynosili klubowi największy splendor. W latach 20. XX wieku, gdy nie istniały jeszcze rozgrywki ligowe, czterokrotnie zdobywali mistrzostwo kraju. Gdy liga powstała, Pogoń trzykrotnie została wicemistrzem Polski. Przez 18 lat dostarczyła reprezentacji aż 20 zawodników. Jednym z nich był bramkarz Spirydion Albański, który w koszulce Pogoni zagrał w rekordowych 234 spotkaniach, a w latach 1944-45 występował w Resovii.

Pogoń miała trzech legendarnych napastników Wacława Kuchara, Józefa Garbienia i Mieczysława Batscha. Ten ostatni po wojnie zamieszkał w Medyce. Był naczelnikiem stacji przeładunkowej PKP. – Chciał być bliżej Lwowa, do którego nie mógł wrócić. Zmarł w 1977 roku – podaje Szczepłek.

Wacław Kuchar był postacią nietuzinkową. Najbardziej wszechstronnym polskim sportowcem, wybitnym piłkarzem, hokeistą, lekkoatletą, narciarzem i tenisistą. Po wojnie przeniósł się do Bytomia, a potem do Warszawy. Został trenerem reprezentacji, pracował w Polonii i Legii. – Mieszkał bardzo skromnie, w bloku przy placu Bankowym, noszącym wówczas nazwę placu Dzierżyńskiego – wspominał Szczepłek.

Pożyczone od Evertonu
Ciekawe są nie tylko losy sportowców Pogoni, ale i opowieść o tym, w jaki sposób klub przyjął barwy niebiesko-czerwone. Otóż uczniowie wspomnianego IV Gimnazjum Karol Szajdek i Stanisław Polakiewicz wzorowali się na Evertonie, czołowym wówczas angielskim klubie. Wybór ułatwiał fakt, że niebieski i czerwony to barwy miasta Lwów.
Wybuch II wojny światowej oznaczał koniec Pogoni. Potem kresowiacy zakładali Pogoń w Szczecinie, Polonię w Bytomiu i inne kluby, a kształt odznak i barwy tych klubów nieprzypadkowo były takie jak Pogoni Lwów.

Dziś Pogoń gra w III lidze ukraińskiej, ostatni sezon ukończyła na wysokim, siódmym miejscu. Jeszcze lepiej radzą sobie juniorzy. Piłkarze mecze rozgrywają jednak na boisku wynajmowanym od Dynama.

Pogoń przeżywa permanentne problemy finansowe, jej działacze i sympatycy apelują do przeróżnych instytucji o pomoc. Z oficjalną prośbą zwrócili się do PZPN, ale ten kłopotami zasłużonego klubu się nie przejął. – Sytuacja jest trudna. Brak pieniędzy sprawił, że klub zawiesił działalność szkółki piłkarskiej – martwią się przyjaciele Pogoni. Rozpoczęli już zbiórkę zniczy, które 1 listopada zapłoną na Cmentarzu Łyczakowskim. Znajduje się tam m.in. grobowiec rodziny Kucharów.

Rewanż po 100 latach
Pogoni pomagają polskie kluby. Warta Poznań zaprosiła ją na mecz z okazji swoich 100 urodzin, współpracę rozpoczęła także Resovia. – Pogoń uczyła nas gry w piłkę. W 1911 roku przyjechała do Rzeszowa i wygrała z Resovią 6-0, rok później 6-1. Po stu latach czas na rewanż – uśmiecha się Aleksander Bentkowski, prezes rzeszowskiego klubu i inicjator październikowego spotkania.

Resoviacy podstawią w Medyce swoim gościom autokar, potem odwiozą ich na granicę. Do stolicy Podkarpacia przyjadą zawodnicy Pogoni, działacze, przedstawiciele sponsora PKP Cargo i kilkunastu kibiców. – Po meczu zjemy obiad i pokażemy im miasto, między innymi podziemną trasę turystyczną – informuje prezes Bentkowski – Wstęp na mecz będzie bezpłatny. Zapraszamy wszystkich kibiców. Co ciekawe, przeciwko Pogoni wystawimy drużynę składającą się wyłącznie z wychowanków Resovii.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.