Resovia zdemolowała Skrę!

Asseco Resovia górą w pierwszym meczu o złoto! Georg Grozer i Krzysztof Ignaczak mieli się z czego cieszyć. Fot. Wiesław Kozieł

SIATKÓWKA. FINAŁ PLUSLIGI. Kapitalny początek rzeszowskiej drużyny w batalii o mistrzowski tytuł.

Siatkarze Asseco Resovii odkąd powrócili do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2004 roku nigdy nie wygrali w Bełchatowie. Tą trwająca osiem lat fatalną passe przełamali w najlepszym dla nich momencie. Wczoraj wygrali pierwszy finałowy mecz PlusLigi i zrobili kroczek do upragnionego złota, na które Rzeszów czeka od 37 lat.

W inauguracyjnym secie (w którym oba zespoły popełniły łącznie 11 błędów w zagrywce) resoviacy cały czas byli w pogoni za rywalem. Skra odskakiwała na 2-3 punkty ale za każdym razem ekipa trenera Andrzeja Kowala niwelowała dystans. Dopiero po II przerwie technicznej gospodarze odskoczyli na bezpieczny dystans, w czym wydatną pomoc wykazali resoviacy. Na pojedynczym bloku ataków nie kończył Olieg Achrem, a rywale rozkręcali się z każda udaną kontrą. Rywalizacja głównie toczyła się na skrzydłach (środkowi z Rzeszowa atakowali zaledwie dwa razy, a rywale tylko raz), gdzie gospodarze wykazali się 80 procentową skutecznością. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala mieli olbrzymie problemy z atakiem (38 proc.), a ich as atutowy Georg Grozer poza potężna zagrywką nie błyszczał (na 7 ataków skończył 2). Bełchatowianie w końcówce seta rozkręcili się już na dobre, a resoviacy szybko spasowali.

Koncert Lotmana

Drugą partię rzeszowianie rozpoczęli od prowadzenia 3:0 ale szybko przewagę roztrwonili. Gdy Bartosz Kurek ustrzelił zagrywką Achrema wydawało się, że znów Skra włącza piaty bieg i ciężko będzie ją zatrzymać. Nasz zespół nawet przy stanie 18:20 nie spuścił głowę i po pasjonującej końcówce w której resoviacy świetnie spisywali się w bloku (zatrzymali w kluczowym momencie Wlazłego i Winiarskiego). – Jeśli tylko gramy swoją siatkówkę i wykorzystujemy w pełni nasze atuty jako zespołu, to nie ma dla nas większego znaczenia, kto stoi po drugiej stronie siatki – mówi przyjmujący Asseco Resovii, Paul Lotman, MVP meczu, który od III partii grał koncertowo.

Nasz zespół od samego początku dyktował warunki, a gra nie opierała się tylko na Grozerze. Przewaga resoviaków rosła, a mistrzowie Polski coraz bardziej przygasali. Na nic zdawały się zmiany jakie wprowadzał trener Jacek Nawrocki, jego zespół był bezradny, a nasi nabierali luzu. – Staram się zaszczepić ten amerykański optymizm także wśród moich kolegów z Resovii – mówi Lotman i dodaje. – Przeszliśmy już razem w tym sezonie tyle wzlotów i upadków, że dojrzeliśmy jako drużyna. Wprawdzie zdarzają się nam wciąż takie sytuacje, gdzie mamy kilkupunktową przewagę i nagle ją tracimy przez moment nieuwagi i serię błędów własnych, ale w Bełchatowie się tego ustrzegliśmy – uśmiechał się Lotman.

PGE SKRA Bełchatów    1
ASSECO RESOVIA    3
(25:18, 24:26, 16:25, 18:25)

PGE SKRA: Falasca, Winiarski, Możdżonek, Wlazły, Kurek, Pliński oraz Zatorski (libero), Kłos, Woicki, Bąkiewicz, Atanasijevic, Cupkovic
ASSECO RESOVIA: Tichacek, Lotman, Kosok, Grozer, Achrem, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Dobrowolski, Gontariu
Sędziowali: Maciej Maciejewski (Radom) i Paweł Burkiewicz (Karków). Widzów: 2700.
MVP meczu: Paul Lotman (Asseco Resovia)
Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 0-1. Dziś kolejny mecz w Bełchatowie (godz. 18).

Rafał Myśliwiec, Bełchatów

do “Resovia zdemolowała Skrę!”

  1. Sirk

    Kibice MIstrza Polski w hokeju na lodzie (KH Ciarko PBS Bank Sanok) trzmają kciuki za kolejny sukces podkarpackiej drużyny klubowej RESOVI Rzeszów. Mam nadzieje że juz w sobotę poznamy kolejnego Mistrza Polski- TRZYMAMY KCIUKI

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.