Resoviacy biją na inaugurację i już są liderem

Na atakującego rzeszowian Gyorgy Grozera nie było wczoraj mocnych. Niemiec zbijał i serwował z potworną mocą.

PLUS LIGA SIATKARZY. Od 117 do rekordowych 125 km na godzinę – z taką mocą serwował Gyorgy Grozer!

Było tak, jak być miało – celująca w mistrzostwo Polski Asseco Resovia w półtorej godziny rozbiła “akademików” z Olsztyna. Graczem meczu został Gyorgy Grozer.

Niemiecki atakujący rzeszowian zdobył aż 21 punktów i bardzo rzadko zwalniał rękę. Spustoszenie siała również jego zagrywka. Grozer posyłał piłki z coraz większą mocą – od 117 przez 123 aż do rekordowych 125 km na godzinę w secie trzecim! Kibice “pasiaków” odetchnęli, bo wygląda na to, że bombardier z Budapesztu kłopoty ze zdrowiem ma za sobą.

Różnica klasy

To nie był mecz, o którym będzie się opowiadało miesiącami. Różnica klasy była aż nadto widoczna, choć olsztynianie walczyli bardzo dzielnie. Po nieudanym dla nich poprzednim sezonie, w drużynie nastąpiła kadrowa rewolucja. Z sześciu zatrudnionych latem zawodników w Rzeszowie zaprezentowało się trzech – hiszpański rozgrywający Guillermo Hernan, środkowy Mariusz Gaca i przyjmujący z Bułgarii Metodi Ananiew, który zagrania dobre przeplatał słabymi. Do stolicy Podkarpacia nie dojechał Igor Yudin, ale można zakładać, że nawet z największą swoją gwiazdą “akademicy” losów spotkania odwrócić nie zdołaliby. Pod nieobecność australijskiego atakującego ciężar zdobywania punktów spadł na barki mniej doświadczonego Wojciecha Winnika. Ten radził sobie bardzo przyzwoicie, ale – rzecz jasna – siła rażenia resoviaków była kilkakroć potężniejsza.

Resoviacy włączali turbo

Najsłabszy był pierwszy set, w którym drużyny popełniły po 10 niewymuszonych błędów, głównie w polu zagrywki. Potem akcji rodem z trzeciej najsilniejszej ligi świata było więcej, choć przewaga rzeszowian ani na moment nie była zagrożona. Scenariusz powtarzał się w każdej partii – tuż przed drugą przerwą techniczną drużyna Andrzeja Kowala włączała turbo, zdobywała seriami 3-4 punkty i budowała bezpieczną przewagę. Jeśli coś nie szło po myśli gospodarzy, Lukas Tichacek uruchamiał Grozera, a ten zawsze wiedział, co zrobić z piłką. Przy dobrym przyjęciu nasz rozgrywający chętnie angażował środkowych. Grzegorz Kosok i Piotr Nowakowski zbijali z dużą swobodą, dobrze pracował również rzeszowski blok, swoje robili na boisku Krzysztof Ignaczak, Olieg Achrem i Paul Lotman. Jeśli Amerykanin utrzyma formę, były gwiazdor PAOK Saloniki i najlepszy zawodnik greckiej ligi w ubiegłym sezonie Marko Bojić może mieć kłopot z opuszczeniem ławki rezerwowych. Ale to w sumie przyjemny ból głowy, bo we wczorajszym meczu – przypomnijmy jednak: z przeciwnikiem nie mającym szans na grę o najwyższe cele – na próżno w ekipie gospodarzy szukać było słabszych punktów.

ASSECO RESOVIA – INDYKPOL AZS OLSZTYN 3-0 (25-17, 25-21, 25-22).
Resovia: Tichacek (3), Nowakowski (9), Kosok (6), Achrem (7), Grozer (21), Lotman (7), Ignaczak (libero) oraz Perłowski, Mika (1).
AZS: Hernan, Ferens (7), Ananiew (9), Gunia (3), Winnik (11), Hain (5), Mierzejewski (libero) oraz Gaca, Siezieniewski.
Sędziowali Janusz Soból (Radom) i Jacek Sęk (Kielce). Widzów 4300.
W innych meczach: Lotos Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów 1-3 (18-25, 21-25, 25-23, 20-25), Tytan AZS Częstochowa – Jastrzębski Węgiel 3-1 (21-25, 28-26, 25-17, 25-20), AZS Politechnika Warszawska – Delecta Bydgoszcz 1-3 (15-25, 20-25, 25-19, 13-25).
Dziś mecz ZAKSA Kędzierzyn Koźle – Fart Kielce (godz. 18).

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.