Resoviacy nie zwalniają tempa

Dzięki sobotniej wygranej, piłkarze Resovii nadal liczą się w walce o awans do I ligi. Fot. Wit Hadło

RESOVIA – POGOŃ SIEDLCE. Tuż po meczu piłkarze “pasiaków” otrzymali 10 tysięcy zł. Sponsor zapłaci też za kolejne zwycięstwa.

Drużyna Tomasza Tułacza odniosła nadspodziewanie łatwe zwycięstwo. Gospodarze mogli wygrać wyżej, a przecież na boisku nie było trzech kluczowych piłkarzy: kartkowiczów Dawida Kwieka i Mirosława Barana oraz kontuzjowanego kapitana Dariusza Frankiewicza.

Na ławce rezerwowych Resovii usiadło w sobotę 7 zawodników. Młodzieżowcem nie był jedynie Sebastian Hajduk, który zresztą nie powąchał murawy. – Czy szykujemy go na środowy bój w Tarnowie z Unią? Można tak powiedzieć – żartował na konferencji prasowej Tomasz Tułacz, trener “pasiaków”. Kto wie jednak, czy w tym zaległym spotkaniu to właśnie “Hajdi”, były gracz “Jaskółek”, nie odegra znaczącej roli.

Specjaliści od “główek”
Resoviacy upiekli w sobotę trzy pieczenie przy jednym ogniu: zrewanżowali się Pogoni za jesienne 0-3, wygrali trzeci kolejny mecz i zgarnęli 10 tysięcy zł premii od sponsora, który zapowiedział, że z przyjemnością zapłaci za następne zwycięstwa. Goście wiosną prezentują się solidnie, ale poza domem już tacy groźni nie są. W Rzeszowie straty musieli odrabiać już po 180 sekundach, gdy po dośrodkowaniu Roberta Tunkiewicza głową celnie uderzył Tomasz Ciećko. Pół godziny później było 2-0. Po centrze z wolnego Tunkiewicza i kapitalnej “główce” Konrada Domonia. – Strzały z “dyni” stają się naszą specjalnością – uśmiechali się kibice, nawiązując również do goli z poprzedniego meczu ze Zniczem (3-1). A Tunkiewicz żałował, że nie udało mu się zaliczyć trzeciej asysty – to bowiem po jego podaniu Łukasz Zaniewski “główkował” (a jakże!) w II połowie w słupek.

W środku coraz lepiej
Doskonałej okazji na gola nie wykorzystał również Mateusz Świechowski, jeden z najlepszych aktorów sobotniego pojedynku. “Boniek” był skuteczny w odbiorze i walczył tak ambitnie, że miało się wrażenie, iż jest wszędzie. Wysoka forma tego pomocnika to świetna wiadomość dla Tułacza. Nie od dziś wiadomo przecież, że środek pola stanowi klucz do sukcesu. Od niedawna wiadomo natomiast, że Frankiewicz nie jest osamotniony.

Pogoń całkiem zgrabnie wymieniała podania, ale niewiele z tego wynikało. Marcin Pietryka musiał uważać przy stałych fragmentach, lecz do najwyższego wysiłku zmuszony został tylko raz. Tuż przed przerwą wyciągnął się jak struna i końcami palców odbił piłkę po strzale Marcina Stromeckiego.

RESOVIA 2
POGOŃ Siedlce 0
(2-0)
1-0 Ciećko (3.)
2-0 Domoń (36.)

RESOVIA: Pietryka – Nikanowycz, Kozubek, Makowski, Słaby – Ogrodnik (87. Brągiel), Domoń, Świechowski (90. Buczyński), Tunkiewicz (75. Czapa), Ciećko – Zaniewski (60. Jaroch)
POGOŃ: Kozaczyński – Dzienis, Nowak, Urbański, Augustyniak – Wójcik, Stromecki (46. Jędrzejczyk), Dołubizna, Starek (74. Kaszubowski), Dziubiński – Lach (46. Ekwueme).
Sędziował Paweł Malec (Łódź). Żółte kartki: Augustyniak, Dzienis, Dołubizna. Widzów 600.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.