Resoviacy ruszają po medal. Na początek grają z AZS Olsztyn

PLUS LIGA. Komplet widzów w hali Podpromie zobaczy w akcji siatkarzy z 9 krajów.

- Kibice mają prawo dopisywać trzy punkty przed meczem, ja nie mam wątpliwości, że czeka nas ciężkie zadanie – mówi przed premierą sezonu Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii.
Czterdzieści lat temu pojedynki między Resovią a AZS Olsztyn decydowały o mistrzowskim tytule, dziś realne szanse na medal mają tylko rzeszowianie. Po ostatnim, zakończonym klapą sezonie, w stolicy Warmii i Mazur wymieniono pół drużyny i zatrudniono klasowego trenera Tomaso Totolo. Nikt nie wie, co “akademicy” pokażą w niedzielnym meczu.

Bojić rezerwowym?
Trener Kowal protestuje, gdy słyszy, że to jednak wymarzony rywal na inaugurację. – W lidze nie ma słabeuszy, warto też pamiętać, że pierwsze mecze bywają przeróżne. Nam potrzeba czasu, w pełnym składzie ćwiczymy od niedawna – zauważa.

Tichacek, Grozer, Kosok, Nowakowski, Lotman, Achrem, Ignaczak (libero) oraz Grzyb, Mika, Bojić, Dobrowolski, Gontariu – tak wyglądał skład Asseco Resovii w ostatnim przedsezonowym meczu przeciwko Tours. Czy w niedzielę coś się zmieni? – Decyzje zapadną po sobotnich zajęciach – informuje szkoleniowiec rzeszowian, choć wydaje się, że tylko Paul Lotman może obawiać się utraty miejsca w podstawowej szóstce. Amerykańskiego przyjmującego mógłby zastąpić Czarnogórzec Marko Bojić. Były gwiazdor PAOK Saloniki i najlepszy w ubiegłym sezonie zawodnik greckiej ligi.

Andrzeja zadanie niełatwe
Andrzej Kowal debiut w roli samodzielnego trenera Asseco Resovii ma za sobą, ale sezon 2011/12 różni się zasadniczo od tego, w którym przejmował stery po Janie Suchu. Dziś Kowala namaścił Adam Góral, szef Asseco Poland, od lat najważniejsza postać rzeszowskiej siatkówki. – Dajmy Andrzejowi szansę. To nasz człowiek! – wołał do kibiców Góral podczas turnieju im. J. Strzelczyka.

40-letni szkoleniowiec będzie działał w niełatwych warunkach – gwiazdy drużyny miewają kaprysy i źle znoszą siedzenie na ławce, sponsorzy oczekują strącenia z piedestału Skry, kibiców, którzy wykupili rekordowe 3 tysiące karnetów, zadowolą jedynie zwycięstwa. – Presja, nerwy? Chyba nie tylko mnie udzieli się wzrost adrenaliny – odpowiada z uśmiechem trener Asseco Resovii.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.