Resoviacy znów bez gola. ZDJĘCIA

Resoviacy byli lepsi od Olimpii, ale nie umieli skierować piłki do siatki. Fot. Wit Hadło

RESOVIA – OLIMPIA ELBLĄG. “Pasiaki” na Wyspiańskiego wygrały w tym sezonie tylko jeden mecz.

Resoviacy nie skruszyli twardej jak skała, najlepszej w lidze obrony Olimpii (tylko 9 straconych goli), choć prowadzić mogli już po… 30 sekundach. Dwóch kapitalnych okazji nie wykorzystał Michał Ogrodnik. Również Łukasz Zaniewski ma czego żałować.

ZOBACZ ZDJĘCIA

To był trzeci mecz Resovii w ciągu 7 dni i najlepszy w jej wykonaniu. Po zwycięskich derbach Rzeszowa w klubie odżyły nadzieje na ponowne włączenie się do walki o awans, więc bezbramkowy remis z Olimpią nikogo jednak nie usatysfakcjonował.

Dyscyplina nade wszystko
Trudno znaleźć bardziej niewdzięcznego przeciwnika od elblążan, prowadzonych twardą ręką przez białoruskiego trenera Aleha Raduszkę. Olimpia to drużyna świetnie poukładana taktycznie, zdyscyplinowana, pracująca w defensywie, posiadająca doświadczonych obrońców i być może najlepszego w lidze bramkarza. Tego zespołu nie można kochać za styl gry, ale szanować trzeba.

W Rzeszowie Olimpia opuszczała swoją połowę od wielkiego święta, lecz gdy wyszła z kontrą, w defensywie “pasiaków” bito na alarm. Z dalekiej podróży gospodarze wrócili zwłaszcza w 68 minucie, gdy Michał Ressel uciekł obrońcom i soczyście uderzył po “krótszym” rogu. Na szczęście Marcin Pietryka przewidział zamiary rywala i wybił piłkę na korner. Tyle, że za moment wspomniany Ressel bezpośrednio z rogu trafił w… słupek. To, że Olimpia nie zdobyła ani nie straciła gola nie jest żadnym wydarzeniem. To, że pozwoliła resoviakom na tyle swobody w swoim polu karnym już tak. Sęk w tym, iż ci nie potrafili tego wykorzystać.

Anemiczne próby gospodarzy
Już w pierwszej akcji Robert Tunkiewicz wyłożył piłkę Michałowi Ogrodnikowi, ale ten przegrał pojedynek z Rogaczewem. W 24. minucie najlepszy spośród ofensywnych graczy Resovii Dariusz Brągiel (zmieniony nieoczekiwanie już w 65. minucie, bo go “przytkało”) wpadł w pole karne gości, podał na 6. metr, ale Ogrodnik znów zawiódł. Strzelił za lekko i bramkarz Olimpii złapał futbolówkę.

Tuż po przerwie kolejną szansę zmarnował Łukasz Zaniewski. Po jego anemicznym uderzeniu z 14 metrów Rogaczew nawet nie musiał się specjalnie schylać po piłkę. – Największy plus tego meczu polega na tym, że poradziliśmy sobie bez trzech kluczowych zawodników – skwitował rozczarowany wynikiem trener “pasiaków” Tomasz Tułacz.

RESOVIA 0
OLIMPIA Elbląg 0

RESOVIA: Pietryka – Kozubek, Baran, Domoń, Jaroch (46. Świechowski) – Ogrodnik, Nikanowycz, Tunkiewicz, Ciećko, Brągiel (65. Czapa) – Zaniewski (56. Kwiek)
OLIMPIA: Rogaczew – Ressel, Lewandowski, Ichim, Broniarek – Sedlewski, Pietrewicz, Graczyk, Kolosow, Piotrowski (46. Kopycki) – Wierzba (76. Molga).

Sędziował Arkadiusz Łaszkiewicz (Zamość). Żółte kartki: Ogrodnik, Jaroch, Nikanowycz – Rogaczew. Widzów 700.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.