Rewelacyjny Sokół

Kibice łańcuckiej drużyny mogą być zadowoleni z postawy swoich ulubieńców

I LIGA. Podkarpacki jedynak, Sokół Łańcut liderem na półmetku fazy zasadniczej

- Nie spodziewaliśmy się, że będzie nam tak dobrze szło, tym bardziej, że kontuzje nas nie oszczędzają. Naszą największa siłą jest zespołowość i bardzo dobry klimat w klubie – mówi trener Sokoła Dariusz Kaszowski. Jego zespól po I rundzie rozgrywek I ligi jest liderem z bilansem 11 zwycięstw i 4 porażek.

Z takim samym bilansem punktowym (26) legitymują się kolejne trzy zespoły, Rosa Radom, Sportino Inowrocław i AZS Politechnika. Ta ostatnia drużyna ma jednak jeden mecz mniej rozegrany. – Naszym celem jest cały czas miejsce w ósemce, choć bardzo cieszy postawa zespołu w I rundzie. Na pewno nikt nie spodziewał się, że będzie tak dobrze nam szło – mówi szkoleniowiec ekipy z Łańcuta, który ma najlepszy w całej lidze bilans meczów na wyjeździe: 7 zwycięstw i tylko jedna porażka (w Lublinie ze Startem 67:70). Nieco gorzej ekipa Sokoła spisuje się przed własną publicznością (4-3). – Na pewno mniejsza presja na nas ciąży w meczach na wyjeździe. Zespół po dobrym początku ligi uwierzył w swoje możliwości. Zwycięstwa nad kandydatami do awansu spowodowały, że morale drużyny rośnie i pojawił się komfort gry – mówi trener Kaszowski, którego zespół w rundzie rewanżowej przed własną publicznością zagra osiem meczów. – Hala w Łańcucie powinna być naszym atutem, a te trzy porażki jakie ponieśliśmy były nieznaczne. Myślę, że kibice mogą być spokojnie w rewanżach ich nie zawiedziemy – stwierdza trener Sokoła

Obrona kluczem do sukcesu

Koszykarze z Łańcuta w lidze są najlepiej broniącym zespołem. – Konsekwentna defensywa i zespołowość to nasze największe atuty. Tracimy mało punktów, strat tez mamy nie za wiele. Ciężar zdobywania punktów niemal w każdym meczu rozkłada się na całą drużynę – wylicza trener Kaszowski, który widzi tez sporo rezerw drzemiących w zespole. – Bardzo bym chciała, żebyśmy grali szybciej i więcej punktowali z kontrataku – dodaje szkoleniowiec Sokoła.

Wsparcie burmistrza

Nie jest tajemnicą, że w klubie z Łańcuta się nie przelewa i do krezusów finansowych nigdy nie należał, ale żądnych zaległości finansowych wobec zawodników nie ma, a ci na bieżąco dostają wypłaty. W I lidze przynajmniej 8-10 zespołów dysponuje większym budżetem niż Sokół, ale nie przekłada się to w wynikach sportowych. – Przed sezonem nie było aż tak kolorowo, istniało nawet zagrożenie, że możemy nie wystartować w rozgrywkach – mówi trener Dariusz Kaszowski. – Z pomocą przyszło nam miasto, burmistrz Łańcuta Stanisław Gwizdak i dyrektor MOSiR, Jerzy Hałka. To oni w najtrudniejszym momencie zabiegali o wsparcie dla zespołu i pomogli nam pozyskać sponsorów. Na pewno zawsze na nich możemy liczyć – kończy Kaszowski.

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.