Rewolucja w in vitro. Będzie refundacja

Premier Donald Tusk zapowiedział program in vitro na 3 lata dla 15 tysięcy par. Fot. PAP

WARSZAWA. Ministerialny program obejmie nie tylko małżeństwa.

Zapłodnienie in vitro będzie refundowane od lipca 2013 roku. Zabiegowi będą mogły poddać się nie tylko małżeństwa – zapowiedział premier Donald Tusk. Do zmiany dojdzie za pomocą specjalnego programu Ministerstwa Zdrowia, a nie ustawy czy rozporządzenia, jak wcześniej spekulowano.

Szef rządu podkreślał, że in vitro dla wielu par jest jedyną szansą na potomstwo. Jak szacował, problem obecnie dotyczy ok. 1,3 mln par.

– Dziś mamy swoistą wolnoamerykankę, jeśli chodzi o in vitro – stwierdził.

15 tysięcy par
Doprecyzował, że ministerialny program zdrowotny dotyczący in vitro ma objąć 15 tysięcy par, które nie mogą doczekać się dzieci innymi metodami, i trwać trzy lata.
Tusk podkreślał, że chce umożliwić dostęp do posiadania potomstwa i zabiegu in vitro dla par, które przez rok leczą niepłodność, niezależnie od zarobków.

– Chcemy zapobiec z gruntu tej niesprawiedliwej sytuacji, kiedy dla wielu tysięcy par ta procedura jest dostępna dla ludzi względnie zamożnych – powiedział premier.

Państwo finansować będzie trzy próby zapłodnienia. Premier zastrzegł, że finansowane będą wyłącznie zabiegi, gdzie będzie „gwarancja bezpieczeństwa dla zarodka, a nie tylko dla pacjentów poddających się tej procedurze”.

Pary będą musiały przedstawić dokument zapewniający, że zarodek niezaimplementowany zostanie zamrożony i wykorzystany w przyszłości.

Finansowanemu z budżetu państwa zabiegowi in vitro będą mogły poddać się nie tylko małżeństwa.

Jak powiedział Tusk, program mógłby ruszyć od połowy przyszłego roku. Według niego od lipca do grudnia objąłby pięć tysięcy par, a w kolejnych dwóch latach – także po pięć tysięcy par.

W Ministerstwie Zdrowia powstanie specjalny program zdrowotny, który będzie regulował kwestie in vitro. – To doraźne rozstrzygnięcie bardzo drażliwej sprawy, która dotąd nie znalazła rozwiązania ustawowego – ocenił premier Donald Tusk.

Co z nadliczbowymi zarodkami?
Jednocześnie do połowy listopada wewnętrzny zespół PO ma przedstawić klubowi parlamentarnemu wyniki prac nad ustawą o in vitro. Kwestią sporną między partyjnymi liberałami a konserwatystami pozostają nadliczbowe zarodki. Premier oczekuje, że projekt będzie gotowy przed końcem roku. Część skrzydła konserwatywnego nie sprzeciwia się mrożeniu w ogóle, ale chce, aby wytwarzać możliwie mało zarodków. Jednak w klubie są też zdeklarowani przeciwnicy mrożenia zarodków.

Źródło: Onet.pl/ps

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
franuśBramkarzmaks Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bramkarz
Gość
Bramkarz

Zastanów się zwolenniku in vitro Bo może się zdarzyć że jakaś liczba twoich dzieci czyli braci i sióstr tego upragnionego Twojego dziecka z poczęcia in vitro – będzie niewątpliwie zamrożona i wtedy pojawi się u Ciebie problem psychiczny z którym sobie nie poradzisz – właśnie z tego powodu że będziesz miał świadomość że twoje dzieci leżą gdzieś zamrożone To podobnie przebiega jak syndrom post aborcyjny Raczej rozważ adopcję i nie przykładaj ręki do in vitro bo to siostra aborcji Znam osobiście przypadek człowieka który odchodzi od zmysłów z tego powodu że dał się zmanipulować i nikt mu w porę nie… Czytaj więcej »

franuś
Gość
franuś

chłoopie czas ci umierać-bredzisz i nie pasujesz do czasów.Ty chcesz za wyrocznię robić,pouczać?-kpina

maks
Gość
maks

Co rozumie przez leczenie przez rok czasu?
Przykładowo jestem w małżeństwie 3 lata i nie mam dzieci.Teraz przez rok muszę się leczyć (naprotechnologia?) i gdy brak ciąży to w konsekwencji po 4 latach mogę skorzystać ze sztucznego zapłodnienia?
Wszystkie kliniki będą posiadać umowę z NFZ czy znowu wyselekcjonują według uważania?
A związki partnerskie to konkubinaty ( konkubina i konkubent)