Rezerwowi uratowali punkt

W trzecim kolejnym meczu na własnym boisku resoviacy nie zdobyli kompletu punktów. Fot. Wit Hadło

II LIGA. RESOVIA – ZNICZ PRUSZKÓW. Rzeszowianie są ostatnio dużo skuteczniejsi poza domem

Resovia nie znalazła sposobu na niepokonanego wiosną Znicza i choć nie grała źle, powinna się cieszyć z remisu. Już w doliczonym czasie punkt uratowała gospodarzom akcja rezerwowych: ładnie strzelał Sebastian Fedan, dobijał Daniel Góra, dla którego było to premierowe trafienie w II lidze.

Fedan spisał się na medal – na bramkę Misztala uderzył 120 sekund po pojawieniu się na murawie. – Wejście smoka – komentowała garstka widzów na zamkniętym przez PZPN stadionie. Całą akcję zainicjował Wiesław Kozubek, rehabilitując się za wydarzenia z 85. minuty. Obrońca “pasiaków” nie przypilnował rywala, który zdobył gola po dośrodkowaniu z rogu. Stałe fragmenty to najgroźniejsza broń pruszkowian, wiedzą o tym wszyscy, choć nad Kozubkiem pastwić się nie można. Wszak był to dopiero jego pierwszy mecz w rundzie rewanżowej. – Przy straconej bramce dałem się przepchnąć rywalowi. Trochę źle oceniłem też sytuację, mając nadzieję, iż to Konrad Domoń wybije piłkę. Dobrze, że udało się odpowiedzieć. Remis jest sprawiedliwy – ocenił pan Wiesław.

Pech Jarocha
Rzeszowianie wystąpili w mocno eksperymentalnym składzie. Michał Chrabąszcz wrócił na środek pomocy, Piotr Szkolnik został lewoskrzydłowym, w ataku znalazł się Dawid Kwiek, a na bokach obrony młodzież Bartosz Sulkowski i Bartosz Jaroch. Ten ostatni miał jednak wielkiego pecha. Z powodu kontuzji wytrwał na murawie tylko pół godziny. Pierwsi do siatki mogli trafić przyjezdni, ale Marcin Pietryka obronił “bombę” Jędrycha. Tuż przed przerwą doszło natomiast do kontrowersyjnej sytuacji. Po zagraniu z wolnego Chrabąszcza piłkę do siatki z bliska skierował Andrij Nikanowycz, lecz sędzia uznał, że ukraiński pomocnik Resovii był na spalonym i gola nie zaliczył.

Ciekawsza była druga połowa. Przewaga Resovii rosła z minuty na minutę, jednak bramkarz Znicza zachowywał czujność. Poradził sobie z kapitalnym uderzeniem najlepszego na placu Chrabąszcza, nie dał się też pokonać Kwiekowi.

Trener zostanie?
Od kwietniowych derbów Rzeszowa, “pasiaki” nie mogą wygrać na własnym boisku i punkty zdobywają poza domem. Zespół wygląda jednak nieźle, widać, że piłkarze mocno walczą o nowe kontrakty. Pierwsze poważne rozmowy na temat kształtu drużyny w sezonie 2012/13 odbyły się w czwartek i choć żadne fakty nie wypłynęły na światło dzienne, wiadomo, że szefowie klubu chętnie przedłużyliby umowę z trenerem Marcinem Jałochą. Kadrowych rewolucji mają w Resovii po dziurki w nosie.

RESOVIA 1
ZNICZ Pruszków 1
(0-0)
0-1 Makowski (85.)
1-1 D. Góra (90.).

RESOVIA: Pietryka – Jaroch (32. Kozubek), Bogacz, Domoń, Sulkowski – Ogrodnik, Nikanowycz, Chrabąszcz, Szkolnik (54. Brągiel, 89. Fedan) – Kwiek, Ciećko (76. Góra).
ZNICZ: Misztal – Kucharski, Jędrych, Makowski, Wojdyga – Kopciński, Jędrzejczyk, Januszewski, Zawodziński (73. Banaszewski), Kraska (80. Tomas) – Rackiewicz (90. Bylak).

Sędziował Tomasz Piróg (Kraków). Żółte kartki: Brągiel, Fedan, Kwiek, Sulkowski, Szkolnik – Januszewski, Rackiewicz. Mecz bez udziału publiczności.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.