Rodzice chcą mieć wybór

Od złożenia inicjatywy organizatorzy akcji mają 3 miesiące na zebranie minimum 100 tysięcy podpisów. 15 grudnia planowane jest złożenie w Sejmie projektu ustawy „Rodzice chcą mieć wybór” wraz ze wszystkimi zebranymi podpisami. Fot. Bogdan Myśliwiec
Od złożenia inicjatywy organizatorzy akcji mają 3 miesiące na zebranie minimum 100 tysięcy podpisów. 15 grudnia planowane jest złożenie w Sejmie projektu ustawy „Rodzice chcą mieć wybór” wraz ze wszystkimi zebranymi podpisami. Fot. Bogdan Myśliwiec

Rodzice, którzy walczyli o to, by ich dzieci nie musiały iść do szkoły w wieku 6 lat nie odpuszczają. We wtorek złożyli w Sejmie inicjatywę ustawodawczą „Rodzice chcą mieć wybór”.

W 25. rocznicę pierwszych wolnych wyborów rodzice wychowujący dzieci pytają: jaka jest dziś nasza wolność? Prawo do udziału w wolnych wyborach to za mało, jeśli w sprawach codziennych i konkretnych, takich jak wpływ na treść nauczania i sposób edukacji dziecka obywatel nie ma nic do powiedzenia.

– Jeśli obywatel nie ma wpływu na to czego, jak i kiedy jest uczone jego dziecko, to podmiotowość obywatela w społeczeństwie staje się dyskusyjna – czytamy w uzasadnieniu do inicjatywy ustawodawczej zgłoszonej we wtorek, 16 września, przez Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców.

Kontrowersyjna reforma polegająca na obniżeniu wieku szkolnego, a dokładniej: kontrowersyjny sposób jej wprowadzania, pokazał, że wolność nie jest dana raz na zawsze, a demokratycznie wybrana władza może nie oprzeć się pokusie działań autorytarnych. Protest 60 tysięcy rodziców nie powstrzymał rządzącej koalicji przed przyjęciem ustawy o reformie obniżenia wieku szkolnego w roku 2009. W odpowiedzi na rządową ustawę rodzice skorzystali z prawa do zgłoszenia inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie.

Przynieśli do Sejmu własny, obywatelski projekt, pod którym zebrali podpisy 350 tysięcy osób. Marszałek Sejmu nie dopuszczał tego projektu do drugiego czytania przez dwa lata. Posłowie z komisji edukacji nie podjęli żadnych merytorycznych prac nad projektem. W końcu projekt został odrzucony. Rodzice podjęli wówczas kolejną próbę zrealizowania swoich praw i przynieśli do Sejmu wniosek o referendum, pod którym zebrali blisko milion podpisów. Premier odpowiedział im, że są takie sprawy, które przegrywają w referendum, ale powinny być przez rząd wprowadzone, nawet wbrew społeczeństwu, po czym odrzucił w Sejmie wniosek miliona obywateli rękami posłów swojej partii.

– Uznając, że potrzebna jest wyraźna ustawowa gwarancja praw rodziców w kwestiach edukacji, grupa rodziców przynosi do Sejmu kolejną inicjatywę ustawodawczą. Projekt ustawy obywatelskiej „Rodzice chcą mieć wybór” przywraca decyzyjność w sprawach edukacji osobom dla dziecka najważniejszym, czyli matce i ojcu. Projekt przynosi rozwiązania zapewniające demokratyzację szkoły, niezbędną w państwie, które szczyci się tytułem lidera przemian demokratycznych we wschodniej Europie i aspirującym do cywilizacyjnej elity wolnego świata – wyjaśniają inicjatorzy akcji Karolina i Tomasz Elbanowscy ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.

Co zakłada projekt? Rodzice będą decydować o tym, czy ich dziecko rozpocznie edukację szkolną jako sześcio- czy siedmiolatek. Edukacja przedszkolna będzie prawem dziecka i obowiązkiem państwa, a nie odwrotnie. Rodzice będą mieli realny wpływ na program nauczania. Podręczniki będą wybierać rodzice i nauczyciele, a nie rząd. Na wniosek rodziców przywrócone zostaną zajęcia dodatkowe w przedszkolach. Podniesione zostaną standardy min. transportu do szkoły, zorganizowana stołówki. Ustawa ,,Rodzice chcą mieć wybór” wprowadza obligatoryjne opiniowanie przez rady rodziców decyzji o likwidacji szkół, przedszkoli i przenosinach oddziałów. Od rodziców po konsultacji ze specjalistą, a nie od dyrekcji szkoły będzie zależała decyzji o edukacji domowej.

Małgorzata Rokoszewska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments