Rodzice nie mogą się dogadać, a dzieci cierpią

Pan Darek jest wdzięczny za każdą pomoc. - Ważne, żeby dzieci miały co jeść i miały ciepło - mówi

KOSIENICE, TAPIN. – Byle do wiosny – mówią nastolatki mieszkające z ojcem kątem w domku bez wygód

Pani Maria i pan Dariusz przeżyli razem 20 lat i dochowali się czwórki dzieci. Ale teraz nie widzą możliwości porozumienia się. Matka z dwiema córkami mieszka w Tapinie, ojciec z córką i synem wyprowadził się do Kosienic, mieszkają kątem u znajomych. Zarówno w rodzicach, jak i w dzieciach jest dużo wzajemnego żalu. Ale idzie zima, a ojciec i dzieci, które opuściły rodzinny dom wraz z nim, są w bardzo trudnej sytuacji.

- To co opowiada mój mąż po gazetach, to same kłamstwa – utrzymuje pani Maria, żona pana Dariusza. – To on się znęcał nade mną, moją matką i starszą córką – dodaje kobieta. – Pracować mu się nie chce, za to awantury robiłby od rana do nocy. Nie ma chyba żadnego wyzwiska, którego bym od niego nie usłyszała – stwierdza. Pani Maria nie godzi się na publikację swego wizerunku. – Tylko wstyd mam przed ludźmi przez to, co mój, „jeszcze mąż” robi – mówi. Kobieta podkreśla też, że najważniejsze dla niej jest, by jej 17-letni syn i 15-letnia córka, którzy wyprowadzili się w końcu maja tego roku z Tapina do Kosienic, wrócili do domu. – Drzwi są dla dzieci otwarte i nikt ich ani nie wyrzucał, ani źle nie traktował – przekonuje matka. Faktem jednak jest, że w rozmowie z naszym dziennikarzem oboje mówili o mieszkaniu z matka, babką i starszą siostrą, jako o gehennie, a o powrocie do Tapina nie chcą słyszeć. – Matka się nie zmieni, nadal będzie mnie i siostrę szykanować i wyzywać – stwierdza 17-letni syn Marii i Dariusza.

Konflikt trwa, a zima coraz bliżej

Zdaniem matki dzieci są manipulowane przez ojca, który starszy je samobójstwem, jeśli zamieszkają znów z matką. – To nieprawda – zarzeka się pan Darek. – Dzieci mnie prosiły, żebyśmy się stamtąd wynieśli, bo już dość miały traktowania przez matkę, babkę i starszą siostrę, jak intruzów – opowiada mężczyzna.

Rodzice są skonfliktowani i nic nie wskazuje na to, że uda im się spokojnie dojść do porozumienia. A tymczasem zima coraz bliżej. Pan Dariusz z córka i synem mieszkają w starym domku po rodzicach znajomych. Nie ma tam WC, ani łazienki. Pan Dariusz wszystkiego ma nieco ponad 540 złotych renty. – Niech się weźmie do roboty, to będzie miał więcej – mówi żona pana Darka. Tymczasem ojciec zapowiada, że zrobi wszystko, żeby nastolatki z nim zostały. – Córka i syn chcą być ze mną – podkreśla ojciec. – One nie chcą wracać do Tapina, mają dość szykan – dodaje Nastolatki to potwierdzają. – Damy radę z tatą – mówią. – Byle tylko zimę przetrwać – wzdychają

Dzięki przemyskiemu oddziałowi Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej ojciec i dzieci dostali podstawowe produkty żywnościowe, o pomoc dla rodziny zwróciliśmy się też do CARITAS-u w Przemyślu, ale dzieciom nadal brakuje ubrań na zimę, a w domy brak podstawowych sprzętów. Wszystkich, którzy mogą i chcą pomóc prosimy o kontakt z naszą redakcją pod nr tel. (16) 678 40 14, albo mailowo na adres: mkaminska@pressmedia.com.pl

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.