Rodzice powinni mieć prawo wyboru podręcznika

- Pomagam na ile mogą finansowo przy zakupie podręczników dla wnuczki – mówi Elżbieta Wielopolska z Rzeszowa.

RZESZÓW. “Solidarność” chce skończyć z nabijaniem portfeli lobby wydawców, które rocznie zarabia 700 mln zł na nowych książkach do szkoły.

Coraz więcej rodzin nie stać na zakup drogich podręczników. Niestety, to nauczyciele i dyrekcje szkół, bez porozumienia z rodzicami, decydują z jakich książek będą uczyć się dzieci. Kres temu chce położyć podkarpacka NSZZ “Solidarność”, która uważa, że to sami rodzice powinni wybierać podręczniki, które służyłyby nie na jeden rok, ale na lat kilka. Dałoby to spore oszczędności.

Na podręczniki do gimnazjum trzeba wydać ponad 500 zł. Cena jednego egzemplarza waha się między25 a50 zł, są jednak i takie, za które trzeba zapłacić nawet 70 zł. Rynkiem podręczników rządzi lobby wydawców, które rokrocznie wprowadza coraz droższe książki. Nauczyciele często życzą sobie, by uczniowie dysponowali najnowszymi wydaniami podręczników. Te jednak różnią się od wydań wcześniejszych tym, że treść jest inaczej ułożona, albo dodano kilka akapitów.

Zdaniem Haliny Bury, członka prezydium NSZZ “Solidarność” Oświaty i Wychowania w Rzeszowie, można temu zapobiec. Dlatego też zamierza wpłynąć na polityków żeby w ustawie o systemie oświaty wprowadzić nowy zapis, który da rodzicom możliwość wpływania na wybierane przez nauczycieli podręczniki. – Polegałoby to na to, że rada rodziców po konsultacji z nauczycielami, decydowałaby czy dzieci mają kupować nowe książki, czy mogą korzystać z używanych. Na corocznie wprowadzanych nowych podręcznikach ogromne pieniądze zarabiają wydawcy, a płacą za to zwykli ludzie. Dobrze znam problem, bo mam cztery córki i trójkę wnucząt. – powiedziała H. Bury.

Mariusz Andres

do “Rodzice powinni mieć prawo wyboru podręcznika”

  1. Piotr

    Czy wiedza z historii się corocznie zmienia?
    Czy prawa fizyki podlegają corocznej samoistnej przemianie?
    Czy zasady arytmetyki co rocznie są ustalane na nowo?
    Czy…
    Można tak wyliczać jeszcze długo. A wiemy że nic takiego nie ma miejsca.
    To rodzice płacą podatki, to rodzice znają najlepiej swoje dzieci – w czym są dobre i jakie mają zdolności.
    To z pieniędzy rodzica stanowiona jest pensja nauczyciela czy dyrektora szkoły.
    Zatem niech, to rodzice mają prawo decydować z czego będą się edukować ich potomkowie.

    Teraz już Państwo rozumiecie jak jesteście lekceważeni przez lobby i „szanowny” resort edukacji.
    Dzieci są własnością rodziców bo to oni je kochają, wychowują, dbają i im najbardziej na nich zależy. A nie Państwu.

    Pozdrawiam,

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.