Rostowski przemawiał jak … Hitler

Fot. Archiwum

KRAJ. Ministrowi puściły nerwy czy był to wyreżyserowany spektakl ?

- Wstyd mi za was, wstyd! – tak w piątek z mównicy sejmowej wykrzykiwał Jacek Rostowski, minister finansów. – PiS nie broni interesu narodu polskiego – grzmiał bijąc dłonią w mównicę. Styl przemowy nasunął Polakom skojarzenia z Adolfem Hitlerem, który swoje tezy wygłaszał zawsze bardzo emocjonalnie, krzycząc, gestykulując i uderzając to w swoje piersi to w mównicę.

Czy ministrowi puściły nerwy jak sugeruje to Jarosław Kaczyński, prezes PiS, czy też mieliśmy do czynienia ze spektaklem wyreżyserowanym przez speców od pijaru?

Pełna złości przemowa miała miejsce na piątkowym posiedzeniu sejmu i była odpowiedzią ministra na pytanie zadane przez  Pawła Szałamacha, posła PiS. Poseł zarzucił rządowi, że obciąża gospodarkę realną poprzez podatek od kopalin, jednocześnie faworyzuje sektor bankowy i traktuje go bardzo lekko. Poseł zestawił też rządową propozycję podniesienia wieku emerytalnego ze  z nagrodą wysokości 0,5 mln zł jaką otrzymał niedawno jeden z menadżerów odpowiedzialnych za budowę Stadionu Narodowego. – Czy państwo robią to świadomie, czy tak to po prostu wychodzi? – zapytał poseł Szałamacha.

Wtedy się zaczęło. Na mównicę wyszedł minister Rostowski i od razu zapowiedział, że nie będzie traktował poselskiego zapytania poważnie, bo uznał samo pytanie za niepoważne. – Jestem głęboko zaszokowany, że PiS działa na rzecz lobbystów inwestorów zagranicznych i nie broni interesu narodu polskiego. Wstyd mi za was! Wstyd! – krzyczał minister bijąc dłonią w mównicę.

Minister zapowiedział wprowadzenie opłaty bankowej, która ma stanowić zabezpieczenie depozytów Polaków. Odnosząc się do Pis-owskich pomysłów obłożenia banków większymi ciężarami podatkowymi minister też nie mówił spokojnie. – Pomysły rodem z Budapesztu tutaj nie przejdą! – zakończył swoje wystąpienie krzycząc.

Mowa ministra zelektryzowała Polskę, w Internecie szybko pojawiły się satyryczne filmiki porównujące przemówienie z wystąpieniami Hitlera. Politycy zareagowali różnie. Opozycja ganiła ministra podkreślając, że puściły mu nerwy i sugerując, że sytuacja go przerasta. Politycy PO w tym marszałek sejmu, Ewa Kopacz chwaliła zaangażowanie w przemowę. Trzeba jednak pamiętać, że PO to partia, która słynie z pijarowskich zagrywek. Jej przedstawiciele często stosuję różne socjotechniki, nad którymi pracują słono opłacania specjaliści. Rodzi się więc przypuszczenie, że mieliśmy do czynienia nie z nerwową i emocjonalną przemową a z teatrzykiem autorstwa speców od pijaru. Czy minister naprawdę się zdenerwował czy tylko zagrał na emocjach Polaków w sposób świadomy aby odwrócić oczy wszystkich od rzeczywistych problemów?

Michał Świderski

 

 

Przemówienie ministra Rostowskiego oraz zapytanie posła Szałamacha możesz obejrzeć na portalu YouTube


do “Rostowski przemawiał jak … Hitler”

  1. kub

    Co za szkoda, że mu żyłka nie strzeliła w mózgu. Niech go szlag trafi tam gdzie stoi razem z her Tuskiem i całym PedO.

  2. Józef

    Brawo dla SN -właściwy tekst na właściwym miejscu , jednak wielka szkoda że pięć lat za późno, aby naprawić straty POlski poniesione dzięki niektórym tekstom niektórych dziennikarzy!
    Ale jest lepiej późno niż wcale.

  3. piotr bareiza

    A STADO OSŁÓW BIJE BRAWA!!!!!!!!!BRAWO BARANY!!!!!!!!!!!!!!

  4. damian

    kawał chu.. tumana który zniszczył Finansowo Polskę i jak to mówią najlepszą obroną jest atak

  5. ROMAN

    czy ten Pan broni moich interesów finansowych stwierdzam po przeżyciu w tym kraju ponad 60 lat że nie – to tylko teatr medialny – fałsz/ obłuda/ cygaństwo – trwające non stp od 1945 roku- nadzieja w komecie i w epoce lodowcowej nie ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.